Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakupy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 lipca 2015

Lipiec w zdjęciach - nowości i nie tylko

Hej Kochane! Na blogu znów była mała przerwa, tym razem spowodowana spontanicznym wyjazdem do Niemiec. Jak wspominałam, w ostatnim czasie oddaję się głównie przyjemnościom i świętuję zakończenie studiów i zdany egzamin. Żeby trochę ożywić bloga pokażę Wam, małe urywki mojego życia, zapraszam.:)
Zazwyczaj rośliny schną u mnie jak szalone, nie mam do nich ręki. Tym razem coś mi się udało!
Powyżej motto lipca - pocztówka od www.spodlady.com stoi nad moim łóżkiem i motywuje do zostania... Kobietą sukcesu, a co! ;D
A to udany prezent i coś meeega oryginalnego - kolorowanki dla dorosłych "Łapacz snów"! Są tak piękne, że idealnie nadają się do oprawienia. Każdy z 50 obrazków ma na odwrocie motywujące cytaty. Uwielbiam!
I w tym miesiącu zdarzyło mi się popełnić zakupy. Nie ma to jak shopping w miłym towarzystwie, a do tego taki owocny!
Powyżej spódniczka uszyta dla mnie przez babcię. Baardzo podobają mi się te wzory i noszę ją z przyjemnością.:)
Powracam do dawnego ulubieńca, ale chyba miłość już nie ta. Albo rzęsy nie te.
Joko pochwaliło się nowością, czyli pomadką do ust Long Lasting Lipstick. Numer 30 podbił moje serce, chociaż wcale nie jest taka long lasting ;)
W tym miesiącu udało mi się coś przeczytać, w końcu! "Czas zapłaty" przypadł mi do gustu i przypadnie też wszystkim tym, którzy lubią historie z sali sądowej.

Po tylu latach w końcu udało mi się zakupić kominek. Otrzymany na jednym ze spotkań wosk Goose Creek o zapachu Orange Vanilla był moim pierwszym i skutecznie mnie odstraszył. Smród chemii, ból głowy, zgaga. Nigdy więcej.
I na koniec pozytywny akcent, czyli widoczek pięknego miasteczka Kitzingen, z wyprawy o której pisałam na początku posta.:)

A jak u Was wyglądał lipiec? Udało Wam się znaleźć czas na relaks?:)

wtorek, 10 marca 2015

Nowości w kosmetyczce - Luty

Hej Kochani! Niestety choroba wciąż mnie męczy i nie daje za wygraną. Przez to wszystko ominęłam ważny egzamin i czuję, ze wszystkie zaległości niebawem zaczną się nawarstwiać i mnie pokonają. 
Jedyna zaleta w tym taka, że mam odrobinę czasu by napisać coś na blogu. Nie będzie to długi post, bo dosłownie nie mam sił by myśleć, ale pokażę Wam co sprawiłam sobie w lutym. W większości będzie to kolorówka i były to raczej skromne zakupy, ale musiałam uzupełnić braki.:D 
Powyższe maleństwa to miniatury kremów do rąk od L'Occitane, które można było dostać za darmo dzięki organizowanej przez markę akcji. Nie wiem czy akcja nadal trwa, zerknijcie na stronę sklepu i szukajcie jeśli macie na nie ochotę.:) Jeśli chodzi o same produkty to mam mieszane uczucia. Wersja waniliowa miała szansę być moim hitem, bo wanilię uwielbiam, ale ten krem niestety śmierdzi i to konkretnie. Mój narzeczony określił to jako smród karmy do psów i ja się pod tym podpisuję, fuj! Wersja o zapachu róży natomiast pachnie ślicznie, chociaż nie jestem fanką różanych zapachów. Tej drugiej używam z przyjemnością i sprawdza się rewelacyjnie.
Kolejne dwa produkty to podkład Rimmela i korektor Maybelline Affinitone, które już kiedyś miałam i bardzo polubiłam. Recenzję podkładu znajdziecie TUTAJ. Korektor sprawdza się nieco gorzej niż kiedyś, ale całkiem możliwe że muszę przywyknąć do tej płynnej formuły, bo ostatnio używałam tylko korektora w sztyfcie.
Miałam też zapotrzebowanie na czarną kredkę do powiek. Od razu sięgnęłam do szafy essence, bo zarówno ceny jak i jakość ich produktów mi odpowiadają. Przy okazji do koszyka wpadły także bibułki matujące oil control z serii all about matt. Ciekawe czy zastąpią mi bibułki Inglota?:)
Obecny tusz do rzęs zaczyna mnie troszkę denerwować (osypywanie się), więc podjęłam poszukiwania czegoś nowego. Miałam zamiar wybrać coś od Maybelline, bo ich maskary nigdy mnie nie zawodzą, ale znów wygrało essence. Używałam go kilka razy i na razie jestem bardzo zadowolona.:)
Catrice Pure Shine Colour to koloryzujący balsam do ust w kredce. Jakiś czas temu w oko wpadł mi odcień "030 Don't Think Just Pink", który miała na ustach jedna z youtuberek i sama zapragnęłam go mieć. Od kiedy go mam używam go przy każdym makijażu. :) Na pewno będzie recenzja!
Ostatni jest podkład mineralny Rhea. Wybrałam ocień, który nie był najjaśniejszym, a mimo to jest dla mnie zbyt jasny, więc bladolice mają w czym wybierać! Duży plus, bo często o bardzo jasne odcienie jest trudno, a jeśli są to różowe - tutaj mam śliczny neutralny odcień, Więcej o tym podkładzie napiszę niebawem.:)

Jak tam u Was z zakupami? Szalejecie, czy tak jak ja uzupełniacie braki?

środa, 4 lutego 2015

Styczniowy HAUL! - Zakupy i przesyłki - Ubrania i kosmetyki

Hej Kochani! Dziś znów mały przegląd nowości - ostatnio takie posty pojawiają się u mnie często, ale od razu uprzedzam że od dziś koniec z zakupami!:D  Moim priorytetem jest zbieranie funduszy na wakacje, więc pora zapomnieć o nowych ciuchach i kosmetykach na jakiś czas!
A dziś pokażę Wam co trafiło w moje rączki w ubiegłym miesiącu... i nie tylko :)
Zacznę od koszuli, którą kupiłam jeszcze w grudniu, ale zniknęła w czeluściach pralni i nie mogłam Wam jej pokazać. Teraz wróciła w obieg i mogę się nią pochwalić - moim zdaniem jest śliczna! Kupiłam ją na dziale dziecięcym w H&M za niecałe 60zł.
Powyżej sweterko-bluzeczka kupiona za zawrotną kwotę 35zł w Realu. Świetnie wygląda z lekko podwiniętymi rękawkami i już oczami wyobraźni widzę ją na sobie w ciepłe letnie wieczory w duecie z dżinsowymi szortami. <3
Następny nabytek do dżinsowa kurteczka upolowana na wyprzedaży w Bershka za niecałe 45zł. Od dawna taka mi się marzyła, ale ceny zawsze zniechęcały, więc teraz nie wahałam się ani chwili przed zakupem.:)
Przy okazji w jakimś sklepiku no-name skusiłam się na komin za niecałe 10zł. Myślę, że będzie się fajne sprawdzał gdy zima w końcu odejdzie. Do tego jest bardzo miły w dotyku.
Nie miałam w planie zakupu spodni dresowych, ale te kosztowały aż 15zł w Carrefour, więc wzięłam i nie żałuję.:D
Przy okazji zakupów w Bershka miałam okazję spędzić sporo czasu w kolejce - uroki wyprzedaży. Kiedy tak stałam i czekałam na swoją kolej, wpadł mi w oko ten kociak i nie mogłam mu się oprzeć. Kosztował 15zł i będzie super do malutkich torebek, gdzie nie mogę zmieścić całego portfela.
Zamówiłam próbki podkładów earthnicity i Neauty. Neauty bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły, a earthnicity już trochę mniej.
Powyżej i poniżej zdjęcia moich zakupów na e-naturalne.pl. Skusiłam się na dużą butlę hydrolatu z mięty pieprzowej, który już wcześniej miałam i super się sprawdził. Pisałam o nim TUTAJ. Olej z nasion bawełny to mój hit w pielęgnacji twarzy, miałam go kiedyś (innej marki) i pisałam o nim TUTAJ. Postanowiłam wypróbować olejek z pestek dzikiej róży i sprawdzić jak sprawdzą się na mojej twarzy oleje wymieszane z kwasem hialuronowym.
Pora na łupy z lutego... :)
Ostatnio wybrałam się na poszukiwanie czarnych rurek skinny, bo moje są już wyblakłe, zbyt duże i nie przylegają do nogi tak jakbym tego chciała. Idealne (na gumce) znalazłam w H&M za niecałe 60zł.
Biedronka skusiła mnie kapciami za 15zł. Na żywo wyglądają jakiś tak ładniej.:D Są ciepłe i wygodne, więc jestem na tak.
W ostatnim tego typu wpisie pojawił się olej kokosowy Olejowy Raj, a tym razem zawitał do mnie w duecie z olejem z pestek słonecznika. Na pewno w osobnym poście napiszę co nieco na ich temat i dowiecie się dlaczego kokosek tak szybko u mnie schodzi.:)
TaDaaaam. Były próbki to i zamówiłam cały podkład, skoro byłam zadowolona. Nie, nie jest to współpraca, do współpracy mnie nie chcieli.:D
Na koniec najświeższa przesyłka otrzymana jakąś godzinę temu. Ostatnio mój Ojciec Chrzestny zadzwonił z prośbą by sprawdzić w PL ceny Czystka ciętego i przy okazji zachwalał jego działanie. Poczytałyśmy z mamą co nieco na jego temat i teraz mam w planie pić go namiętnie, liczę że pozytywnie zadziała na moją cerę. Aż 3 wory, bo dwa z nich pójdą w łapki kogoś innego, w tym oczywiście winowajcy całych zakupów.:)

Co Wy na to? Coś wpadło Wam w oko? Dajcie znać jeśli piłyście napar z Czystka i jak stosujecie olej kokosowy!:)

wtorek, 13 stycznia 2015

Nowosci grudniowo - styczniowe, czyli szalenstwo prezentowo-zakupowe :)

Hej Kochane! U większości z Was tego typu posty już się pojawiły, a ja jak zwykle spóźniona! Dziś będzie jeszcze odrobinę świątecznie, a także pokażę Wam co sprawiłam sobie w ostatnich miesiącach, jeśli jesteście ciekawe to serdecznie zapraszam. :)
Pierwsze zdobycze to trzy bransoletki Yes. Przed Świętami w Intermarche można było otrzymać je zbierając naklejki przy zakupach, wspólnie z rodziną udało nam się dozbierać na cały komplet!<3
Świeczkę o cynamonowym zapachu (pomarańczy tam za bardzo nie czuć) kupiłam za jakieś 6zł w Auchan. Pachnie bardzo intensywnie i bardzo przyjemnie, wystarczy zapalić ją na 30 min by cieszyć się zapachem na długo.:)
Zaopatrzyłam się też w świąteczne ciuszki. Koszulka z kociakiem to również łup z Auchan, Do rudych kotów mam słabość, bo mój domowy pupil jest własnie rudy. <3
 A w Pepco wpadły mi w oko wzorzyste legginsy.:)
 Komplet przesłodkiej dwustronnej pościeli to jeden z prezentów świątecznych (od mojej mamy <3). Cieszę się, że w tym roku niektórzy pomyśleli przyszłościowo i kupili prezenty, które będziemy mogli z moim narzeczonym dzielić kiedy przyjdzie pora na wspólne zamieszkanie.:)

czwartek, 23 października 2014

Nowości październikowo - wrześniowe! - Bath&Body Works, Zielona Mydlarnia i wiele innych!

Hej kochane! Wiem, ze lubicie tego typu luźne, zakupowe wpisy, więc postanowiłam pokazać Wam co sobie sprawiłam w ostatnich miesiącach. Może coś wpadnie Wam w oko i same się skusicie? Zapraszam do oglądania!:)
Jeszcze we wrześniu zamówiłam sobie na allegro naturalne mydełka Mydlarni Powrót do Natury. Czarne mydło z błotem z Morza Martwego już miałam okazję testować (recenzja TUTAJ), a to z dziegciem to dla mnie nowość. Już teraz mogę napisać, ze sprawuje się równie świetnie jak to z błotkiem, tylko cuchnie okropnie!
Przy okazji pobytu w Warszawie (wybraliśmy się wielką ekipą na Dakar na Narodowym) zajrzałam do Bath&Body Works. Byłam tam pierwszy raz i musiałam obejść ten sklep jakieś 10 razy, zanim sobie wszystko przyswoiłam i zeszły ze mnie emocje, haha! Na szczęście miałam zniżkę -40%, więc mogłam zaszaleć. Kupiłam aż 3 mgiełki do ciała (Sea Island Cotton, Warm Vanilla Sugar oraz Twilight Woods) i wszystkie są po prostu wspaniałe!

czwartek, 21 sierpnia 2014

Pourodzinowe zakupy i moc prezentów!

Hej kochane! Kilka dni temu świętowałam swoje urodziny i z tej okazji przybyło u mnie sporo cudowności. Postanowiłam, że pokażę Wam część z nich - tę bardziej kosmetyczną - a także zakupy, które później poczyniłam w miłym towarzystwie kobietek z mojej rodziny. O niektórych rzeczach na pewno napiszę więcej w przyszłości, więc zachęcam do zaglądania!:)
Pierwszy MEGA prezent, to cudowności od mojej kuzynki, Sarah. Kiedyś rozmawiałam z Sarah na temat kosmetyków Balea, a ona postanowiła zrobić mi taki prezent!
Thank you !! <3 ;***
Balsam do ust nie załapał się na pierwsze zdjęcie.;) Nie wiem jak Wy, ale Sarah najbardziej ciekawa jest mojej opinii na temat tego balsamu i produktów do włosów.
 Powyżej coś od przyszłych teściów, książki to ja lubię! 
Następna jest komoda, którą sprawili mi rodzice. Chyba nikogo nie zdziwi fakt, że w większości wypełniona jest kosmetykami?:>
No i pędzelki Hakuro, od mojego narzeczonego.:) Pokazywałam Wam je już wcześniej, ale nie mogło ich zabraknąć i w tym poście, wspaniałe są!
Jeszcze raz dziękuję wszystkim za upominki i pamięć!:*

Dalej już tylko zakupy! Na pierwszy ogień poszła Zielona Mydlarnia, gdzie poszłam z zamiarem kupna mydełka Aleppo. Ostatecznie postawiłam na to, które poleciła mi Paulina, czyli z glinką i olejem arganowym.
A później ubraniowo! Kolejno: kurtka Stradivarious (w rzeczywistości wygląda lepiej), 
Spódniczka Mohito - wykonana jest z grubego materiału, jakby pianki i dzięki temu ładnie się układa i nie jest oklapnięta. 
Poniżej spódniczka w duecie z bluzką z Reserved, niestety na osobnych zdjęciach bluzeczka wyglądała tragicznie, zyskuje dopiero kiedy jest na ciele.:)
Wyglądam na zaspaną, ale prawie w ogóle nie miałam na buzi makijażu i tak to już jest...:)
Co spodobało się Wam najbardziej? A może miałyście już któryś z moich produktów Balea? Piszcie koniecznie!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
o mnie
Moje zdjęcie
Witam! Jestem studentką filologii angielskiej, w wolnym czasie lubię czytać blogi o tematyce związanej z kosmetykami i wizażem jak i sama tworzyć swoje recenzje, stąd pomysł na założenie bloga. Postaram się by blog nie ograniczał się do tematyki kosmetyków, a dotyczył również innych dziedzin życia. Zapraszam do zaglądania tu częściej i obserwowania jak blog się rozwija!:)