Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rimmel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rimmel. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 sierpnia 2015

Wzór do naśladowania - nie tylko kosmetycznie :)


Hej Kochani! Dziś będzie nietypowo, bo nie do końca urodowo. Jakiś czas temu dostałam paczkę z cudnymi lakierami i gadżetami do paznokci od Klubu Miłośniczek Pięknych Paznokci (KLIK), a po kilku miesiącach jeszcze jedną. Sprawa na pozór wygląda zwyczajnie - kolejna paczka ze współpracą  u kolejnej blogerki. Otóż nie! Paczka była niezobowiązująca i wcale nie chodziło w niej o lakiery... A o nagłośnienie akcji WZÓR DO NAŚLADOWANIA, która skupia się na walce z rakiem krwi, a znak "&" symbolizuje Światowy Dzień Raka Krwi - 28.05 - który co prawda mamy już za sobą, ale wciąż warto o tym mowić. Malując ten znak na paznokciach wzbudzamy zaciekawienie innych osób, nagłaśniamy sprawę, aż w końcu sami stajemy się dla innych wzorem do naśladowania! :)
 Kolejna część akcji dotyczy pomysłu na film, który ma ją wypromować, stąd taka przesyłka. 

Ale skupmy się na tym, jak to wszystko działa! W akcję włączyły się takie marki jak Astor, Sally Hansen, Rimmel, Miss Sporty i Manhattan. Co robią? Przekazują 1% ze sprzedaży lakierów do paznokci na DKMS
DKMS to fundacja, której misją jest "znalezienie Dawcy dla każdego Pacjenta na świecie potrzebującego przeszczepienia szpiku lub komórek macierzystych".
Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym, by zostać dawcą komórek macierzystych, TUTAJ dowiecie się więcej na ten temat, a przede wszystkim dowiecie się, czy możecie nim zostać.
"Prawdopodobieństwo znalezienia odpowiedniego Dawcy niespokrewnionego dla Pacjenta jest bardzo trudne i wynosi 1: 20000 do 1: kilku milionów. Im więcej potencjalnych Dawców się zarejestruje, tym więcej szans na uratowanie życia dla chorych cierpiacych na raka krwi."

Fundacja DKMS - Jak zostać potencjalnym dawcą szpiku?

Powyżej możecie zobaczyć film, który obrazuje jak można zostać dawcą i opowiada o tym, jak bardzo jest to potrzebne. 

Jeśli nie chcecie, lub nie możecie zostać dawcą, nie namawiam. Są inne możliwości pomocy. TUTAJ możecie przekazać darowiznę fundacji DKMS. Jeśli i to Wam nie odpowiada, po prostu nagłośnijcie sprawę! Zmalujcie sobie na paznokciu ten znak i pamiętajcie, że...
Wystarczy kilka prostych ruchów, by pokazać, że chorzy nie są sami.

środa, 28 maja 2014

Hipoalergiczne żele pod prysznic Biały Jeleń: Naturalny oraz Dziewanna i rokotnik

Hej dziewczyny!
U mnie znów natłok obowiązków, więc dziś szybka recenzja całkiem fajnych myjadeł, zapraszam!:)

Kupiłam je w Biedronce w zestawie wraz z mydłem. Oba żele uważam za bardzo dobre, a że niewiele się różnią to postanowiłam napisać recenzję zbiorczą. 
Produkty świetnie się pienią i dobrze myją. Stosowałam je głównie w czasie gdy miałam złamaną nogę - wtedy mycie staje się trudniejsze (nie można zamoczyć gipsu), a te żele świetnie nadają się na szybki prysznic, bardzo łatwo jest je spłukać z ciała. Faktycznie nie podrażniają skóry, mój tata mył nimi też włosy i bardzo je sobie chwalił, bo jako jedne z niewielu produktów nie powodowały u niego reakcji alergicznych. Po umyciu skóra nie jest przesuszona, ale mimo wszystko nie czuję też żadnego nawilżenia. Oba przyjemnie pachną; "naturalny" ma zapach troszkę przypominający micel od bebeauty, a ten z dziewanną i rokotnikiem ma bardzo soczysty i ciekawy zapach, idealny na lato. Cechuje je przeciętna wydajność i niska cena - ok 6zł.
Moja ocena: 4,5/5 Są dobre, ale jeszcze bardziej spodobał mi się wariant "Łopian i Jagoda" opisywany TUTAJ.
Miałyście? Lubicie żele Białego Jelenia?:)

P.S. Ostatnio udało mi się pierwszy raz zużyć do cna lakier do paznokci, możecie być ze mnie dumne.:D Oto mój ostatni mani z miętą Rimmela:


sobota, 26 kwietnia 2014

Korektor do twarzy Rimmel, Stay Matte, Dual Action Concealer

Hej kochane! Wczoraj zdjęto mi gips i okazało się, że noga nie była złamana, tylko po prostu poprzednie złamanie się nie zrosło... Mam zaplanowany zastrzyk z osocza bogatopłytkowego, może któraś z Was miała z tym styczność? Nie wiem czego się spodziewać.
Korektor do twarzy Rimmel, Stay Matte, Dual Action Concealer
Matujący korektor o podwójnym działaniu: kryje niedoskonałości bez zatykania porów, podczas gdy wewnętrzna część sztyftu minimalizuje wypryski. 
Cena: 22zł / 18g
Moja opinia: Korektorów w sztyfcie używałam w czasach gimnazjum, a później poznałam płynne i to w nich się zakochałam. Ten niespodziewanie dostałam w prezencie od mamy, razem z recenzowanym już przeze mnie podkładem Rimmel Match Perfection. Kilka miesięcy korektor przeleżał w szafce, bo nie lubię bawić się w rozcieranie tego typu sztyftów. Wszystko zmieniło się, gdy kupiłam zestaw pędzli EcoTools z świetnym pędzelkiem do korektora. Nie lubię wyrzucać kosmetyków, więc postanowiłam dać temu korektorowi jeszcze jedną szansę, tym razem nakładając go owym pędzelkiem i to był strzał w 10-tkę! 
Nałożony pędzelkiem świetnie zakrywa niedoskonałości i stapia się z podkładem. Jest dość trwały; sam nie znika, chyba że zaczniemy pocierać. Może podkreślać suche skórki, ale nie uważam tego za dużą wadę, bo to problem na poziomie pielęgnacji, a makijaż nakłada się na wcześniej przygotowaną skórę.
Faktycznie nie zatyka porów, ale nie zważyłam żeby minimalizował wypryski. Daje matowe wykończenie, przez co niezbyt nadaje się pod oczy. Jest bardzo wydajny i prosty w obsłudze - wysuwa się jak szminka.


Zdjęcie po lewej: nałożona jedna warstwa podkładu (Bourjois 123 Perfect Foundation), widać prześwity i niedoskonałości.
Zdjęcie po prawej: efekt po nałożeniu korektora.
Przepraszam za różnicę w oświetleniu, ale słonko na przemian wychodziło i chowało się, więc drugie zdjęcie musiało zostać wykonane z lampą błyskową :)

czwartek, 24 października 2013

Rimmel Match Perfection Foundation - podkład dopasowujący się do cery - nowa wersja

Dziś przychodzę z recenzją podkładu którego ostatnio używam, mianowicie:
Rimmel Match Perfection Foundation - podkład dopasowujący się do cery - nowa wersja

Od producenta: 
Kryjący, niepozostawiający śladów podkład z zaawansowaną technologią Smar t- Tone dla efektu nieskazitelnej, perfekcyjnej cery w każdym świetle. Wzbogacony drobinkami szafiru dla efektu świetlistej i promiennej cery. Trwałość makijażu przez cały dzień.  Match Perfection zostaje na skórze przez cały dzień i nie wymaga żadnych dodatkowych poprawek. Jest lekki i beztłuszczowy, dobrze się rozprowadza, posiada ochronny filtr SPF18, dzięki któremu cera jest cały czas pod ochroną. Match Perfection jest idealnym podkładem dla zabieganych współczesnych dziewczyn, ponieważ jego długotrwała formuła utrzymuje się na skórze do 16 godzin. Kolor nie blaknie, dzięki czemu można nosić go od rana do nocy, bez nanoszenia poprawek.
Cena:  ok. 38zł / 30ml -  w Super-Pharm zakupiłam go za niecałe 27zł i wydaje mi się, że ta promocja nadal trwa :)
    
Zdjęcie powyżej - PRZED: chyba zwariowałam, że Wam to pokazuję, zwłaszcza że lampa błyskowa ujawniła niedoskonałości o których istnieniu nawet nie miałam pojęcia, ale przynajmniej zobaczycie krycie podkładu :)
Zdjęcia poniżej - PO 
z lampą błyskową
bez lampy, w pomieszczeniu   
bez lampy, w świetle słonecznym
Moja opinia:Na pierwszy rzut oka wiedziałam, że próbka (prezent od mamy) będzie zbyt ciemna, ale kolor stopił się z twarzą, więc faktycznie "Match Perfection". Później skusiłam się na pełną wersję w odcieniu 101 - ładny odcień który nie jest ani różowy, ani żółty.
Pierwszą zaletą tego podkładu jest wydajność - próbka 15ml wystarczyła na ok 20 użyć.
Krycie można stopniować, określiłabym je jako średnie, nie tworzy maski.
Konsystencja mi odpowiada: jest rzadki, dobrze się rozprowadza, nie zastyga zaraz po nałożeniu.
U mnie po ok 5/6h trzeba by zrobić poprawki żeby wyglądał jak po nałożeniu (mam cerę tłustą), ale schodzi równomiernie, więc nigdy tego nie robię, wystarczy że się przypudruję.
Ma miły zapach, nie zapycha i -co najważniejsze!!-nie nasilił moich problemów z cerą. Nie przesusza twarzy, nie podkreśla suchych skórek, nie ciemnieje. + ma SPF 18 :)
Jego wady: czasem świeci się po nałożeniu, zazwyczaj konieczne jest zmatowienie go pudrem.
Wiele osób skarży się na krycie, więc przedstawię Wam mój sprawdzony sposób nakładania - tak żeby zamaskował to co powinien mimo swojego raczej średniego krycia:
1. Pierwszą warstwę (cienką) rozsmarowuję palcami lub pędzlem - jest to jeden z niewielu podkładów które lubię nakładać palcami :)
2.Drugą warstwę podkładu (również cienką) WKLEPUJĘ.
3. Jeśli mam jeszcze coś do ukrycia - nakładam podkład punktowo pędzelkiem. 
Moja Ocena: 4-/5   niby bez szału, ale podoba mi się odcień i fakt, że nie pogarsza stanu mojej cery.
Tutaj już zmatowiony pudrem transparentnym
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
o mnie
Moje zdjęcie
Witam! Jestem studentką filologii angielskiej, w wolnym czasie lubię czytać blogi o tematyce związanej z kosmetykami i wizażem jak i sama tworzyć swoje recenzje, stąd pomysł na założenie bloga. Postaram się by blog nie ograniczał się do tematyki kosmetyków, a dotyczył również innych dziedzin życia. Zapraszam do zaglądania tu częściej i obserwowania jak blog się rozwija!:)