Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 lipca 2015

Joanna, Oleje Świata, Balsam na suche miejsca 3 w 1 z olejem kokosowym

Hej Kochane! Witam Was po mojej blogowej przerwie.:) 
Mogę się pochwalić, że zdałam egzamin licencjacki i w końcu mam więcej czasu dla siebie. A dziś przedstawiam Wam wielofunkcyjny balsam na suche miejsca od Joanny, który gości w mojej kosmetyczce od dobrych kilku tygodni - zapraszam do lektury.
 Od producenta:
Cena: Ok 7zł/8g
 Moja opinia: Balsamik jest zamknięty w słoiczku, co zapewne nie każdemu będzie odpowiadało. Ja jestem zwolenniczką tego typu produktów w formie sztyftu, ale jestem w stanie zrobić wyjątek, jeśli produkt jest tego wart. Poza tym zauważyłam, że balsamy w słoiczkach wystarczają mi na znacznie dłużej niż sztyfty, więc chyba nie taki diabeł straszny.
Produkt jest gęsty (dzięki czemu nie topi się całkowicie w gorące dni), ale i łatwy w aplikacji. Ja preferuję skrobanie takich balsamów zewnętrzną stroną paznokcia i później przenoszenie na skórę, bo staram się unikać wkładania całych paluchów do słoiczka. Zapach balsamu jest słodki i kokosowy, czyli jak najbardziej trafia w mój gust. Używam go głównie w pielęgnacji ust, a na nich daje wykończenie podobne do oleju kokosowego - wygląda jak błyszczyk. Na szczęście jest bardziej trwały niż czysty olej kokosowy i tym u mnie zaplusował. Nakładam go na noc, a rano wciąż jest wyczuwalny na ustach. Jeśli chodzi o działanie, jestem z niego bardzo zadowolona. Zmiękcza usta i szybko radzi sobie z suchymi skórkami, które pod jego wpływem rolują się i same odchodzą od skóry. Przyjemnie natłuszcza i nie lepi się, chociaż jak wiadomo rozwiane włosy lubią przyklejać się do tego typu produktów i od tego nie uciekniemy. Skoro już jesteśmy w temacie włosów -  czasem zdarza mi się go użyć do zabezpieczenia końcówek, jeśli akurat nie mam niczego innego pod ręką i w tej roli też spisuje się całkiem dobrze. Poza tym czasem traktuję nim łokcie i wierzchy dłoni, ale to raczej profilaktycznie, bo nie mam żadnych problemów z przesuszeniem skóry. 
Producent obiecuje, że jeśli wypróbujemy ten produkt, nie będziemy chciały używać niczego innego. Myślę, że mogę się z tym zgodzić jeśli chodzi o pielęgnację ust, bo mimo sporej ilości pomadek i balsamów, najczęściej używam właśnie tego od Joanny. Świetnie się sprawdza i dobrze wygląda zarówno solo, jak i nałożony na kolorową pomadkę. Na inne partie skóry nakładam go bardzo rzadko, bo zwyczajnie nie mam takiej potrzeby. 
 Moja ocena: 5/5 rewelacyjna jakość w stosunku do ceny. Jako fanka oleju kokosowego i tego zapachu, jestem kupiona:)
Ostatnie zdjęcie z wgłębieniem po pierwszej aplikacji, po części w odpowiedzi na to, co ostatnio wyczytałam na jednym z blogów. A mianowicie dowiedziałam się, że blogerki robią zdjęcia nowych produktów bo tak naprawdę wcale ich nie używają, by móc je odsprzedać przez internet. Troszkę się uśmiałam, ale sama w życiu nie chciałabym być o coś takiego posądzona, więc postawię sprawę jasno: nigdy nie sprzedawałam żadnych otrzymanych kosmetyków, a jeśli zdarzyło mi się wkleić tutaj zdjęcie nieużywanego kosmetyku, to tylko dlatego że tak wygląda bardziej estetycznie. Myślę, że tak jest w przypadku większości blogerek.
Co Wy na to?

piątek, 3 lipca 2015

Joanna, Argan Oil - recenzja odżywki i maski do włosów.

Hej Kochane! Na blogu pustki, a to dlatego że wielkimi krokami zbliża się mój egzamin licencjacki. Staram się każdą chwilę przeznaczyć na naukę, a kiedy mam wolny czas to po prostu nie chce mi się już czytać, ani pisać. To dla mnie okres pełen stresu, ale na szczęście już wkrótce będzie "po krzyku". 
W końcu jednak musiałam znaleźć chwilę na bloga i dziś przychodzę do Was z recenzją dwóch produktów do pielęgnacji włosów od Laboratorium Kosmetycznego Joanna. Zaczynamy!

Joanna, Argan Oil, Maseczka do włosów
 Od producenta:Maseczka do włosów z linii Argan Oil została wzbogacona o niezwykle cenny olejek arganowy. Płynne złoto Maroka - bo tak zwany jest również też olejek - pozyskiwany jest z upraw ekologicznych i posiada certyfikat Ecocert.
Maseczka doskonale regeneruje przesuszone włosy i zniszczone końcówki oraz likwiduje problem puszenia się włosów, nadaje im zdrowy wygląd i pożądaną przez wszystkie kobiety miękkość oraz cudowny blask.
Teraz - jeśli chcesz, aby Twoje włosy odzyskały naturalne piękno, nie musisz wyjeżdżać do Maroka ani wydawać fortuny, gdyż jeden z najcenniejszych olejków na świecie jest już dostępny w nowej linii Joanna Argan Oil.
Bogata konsystencja i piękny zapach sprawia, że pielęgnacja włosów będzie niezwykle wyjątkowym rytuałem przywracającym naturalne piękno.
Cena: 7,16zł / 150g

Joanna, Argan Oil, Odżywka do włosów
 Od producenta:
Odżywka z olejkiem arganowym do włosów suchych, zniszczonych, potrzebujących wyjątkowej pielęgnacji.Wzbogacona o niezwykle cenny olejek arganowy, zwany także płynnym złotem Maroka. Ten orientalny składnik posiada bogate właściwości pielęgnujące włosy i delikatną skórę głowy. Teraz i Ty możesz rozkoszować się korzyściami płynącymi z tych luksusowych dobrodziejstw, a Twoje włosy zyskają:
- odżywienie i wzmocnienie,
- łatwość rozczesywania,

- regenerację zniszczonych partii,
- zmysłowy połysk,

- ochronę przed puszeniem się.
Cudowna konsystencja i piękny zapach odżywki sprawią, że pielęgnacja włosów stanie się wyjątkowym rytuałem przywracającym naturalne piękno.
Cena: 6zł / 200ml

Moja opinia na temat obu produktów: Postanowiłam opisać maskę i odżywkę za jednym zapachem, ponieważ uważam, że działają na moje włosy bardzo podobnie, może nawet identycznie. 
Oba produkty są lekko beżowe i pachną słodko, migałowo/budyniowo? Uwielbiam ten zapach. Różnią je opakowania - odżywka jest w buteleczce, a maseczka w tubce, ale obie formy mi odpowiadają. Mają też różne konsystencje, bo odżywka jest rzadsza, a maseczka należy do tych raczej gęstych, ale tutaj również obie konsystencje przypadły mi do gustu i były wygodne w aplikacji. Przejdźmy jednak do najważniejszego, czyli ich działania! Pierwsze podejścia do tych produktów nie wywołały u mnie zachwytu. Zarówno odżywka, jak i maseczka do włosów (oczywiście stosowałam je oddzielnie) były po prostu w porządku, czyli pomogły w rozczesywaniu włosów i lekko je wygładziły, I to by było na tyle. Przy następnych użyciach wpadłam na pomysł zastosowania metody OMO (Odżywka-Mycie-Odżywka) i to był strzał w dziesiątkę. Włosy za każdym razem były wygładzone, miękkie i dobrze nawilżone. Nie zauważyłam obciążenia, ale ja zawsze stosuję tego typu produkty tylko na długości włosów. Ich niezaprzeczalną wadą jest wydajność, nie można ich sobie żałować. W przeciwnym razie efekty są dużo słabsze, bo mam wrażenie, że włosy wręcz spijają te produkty. Nie jest jednak tragicznie, na pewno każdej z nich użyłam ponad 5 razy. Bywało gorzej.:)
Ich cena kusi, więc nie wątpię że kiedyś odżywka wpadnie w moje ręce po raz kolejny. Zwłaszcza, że zapach jest taki śliczny.
Moja ocena: 4/5 Trzeba mieć na nie sposób, a metoda OMO nim jest. :) Szczególnie polecam zakup odżywki, bo jest w niższej cenie, a ma większą pojemność.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
o mnie
Moje zdjęcie
Witam! Jestem studentką filologii angielskiej, w wolnym czasie lubię czytać blogi o tematyce związanej z kosmetykami i wizażem jak i sama tworzyć swoje recenzje, stąd pomysł na założenie bloga. Postaram się by blog nie ograniczał się do tematyki kosmetyków, a dotyczył również innych dziedzin życia. Zapraszam do zaglądania tu częściej i obserwowania jak blog się rozwija!:)