Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olej. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 marca 2015

Olejowy Raj - poznajemy olej kokosowy i olej z pestek slonecznika

Hej Kochani! Kilka miesięcy temu pokazywałam Wam wśród swoich zakupów olej kokosowy marki Olejowy Raj. Później do moich zbiorów dołączył również olej z pestek słonecznika i postanowiłam, że napiszę co nieco o obu!:) Zapraszam!
Olej kokosowy jest już pewnie znany większości z Was, a ja używam go jakoś od grudnia. Ważny jest wybór takiego tłoczonego na zimno, nieoczyszczonego, ponieważ tylko ten ma w sobie całe dobro i tylko on posiada pyszny kokosowy smak i aromat.
Przyznam, że najbardziej ciekawiło mnie jego zastosowanie w kuchni i... zakochałam się! Fanki kokosowych wiórków nie będą zawiedzione, bo to właśnie nimi smakuje ten olej. Jest słodki i aromatyczny, pyszny na chlebie z miodem, albo nawet sam. Najbardziej lubię naleśniki smażone na nim, są po prostu rewelacyjne, a w trakcie smażenia w całej kuchni unosi się zapach! A właśnie - na tym oleju można smażyć i dodawać go do wypieków zamiast innego tłuszczu.:)
Olej kokosowy w temperaturze powyżej ok 21 stopni ma stan stały, dlatego często nazywa się go masłem kokosowym. Pod wpływem ciepła ciała szybko zamienia się jednak w płynny olejek i w łatwością można używać go jako kosmetyk. Z powodzeniem zastąpi balsam do ciała, ale odradzam używanie go na twarz, ponieważ to jeden z zapychaczy! 
Uwielbiam nakładać go na włosy już po umyciu. Wcieram go w końcówki i rozsmarowuję również na długości jak serum, oczywiście w bardzo niewielkich ilościach. Nie oblepia włosów, a wygładza je i ujarzmia puch. Świetnie nadaje się też do olejowania przed myciem.
Olej Olejowy Raj kosztuje ok 16zł za 340ml, KLIK
Używam go również do płukania zębów. Pewnie wiele z Was teraz zadziwię, ale ssanie oleju kokosowego przez ok 20min dziennie jest nie tylko zdrowe, ale i wybiela zęby! Co prawda na efekty trzeba czekać, ale po około miesiącu praktykowania tzw. ssania oleju zauważyłam rozjaśnienie zębów.
Można też zrobić na jego podstawie naturalną pastę do zębów. Niestety nie podam Wam żadnej receptury, ponieważ sama zrobiłam taką pastę z połączenia kilku przepisów znalezionych w internecie i moja pasta mi nie posmakowała - przez sodę oczyszczoną.
Olej z pestek słonecznika króluje w mojej kuchni. Smakuje pysznie - bo jak pestki słonecznikowe. Smak jest dość intensywny i rewelacyjnie komponuje się z sałatkami.
A czy wiedziałyście, że taki olej również ma swoje zastosowanie w kosmetyce? Ja szczerze mówiąc dowiedziałam się o tym dopiero gdy go dostałam! Na razie nie próbowałam, więc tym bardziej ciekawią mnie Wasze doświadczenia!;)
Olej słonecznikowy wytwarzany na zimno jest ponoć świetny dla naszej skóry. Szczególnie polecany dla cery tłustej i mieszanej, ponieważ nie tworzy zaskórników i szybko się wchłania. Ma działanie przeciwzapalne i antyoksydacyjne.
Ten powyższy kosztuje 20zł za 500ml, KLIK
Macie jakieś doświadczenia z tymi olejami? Miałyście styczność z Olejowym Rajem? 
Mnie ciekawi ich olej lniany i olej z wiesiołka!:)

czwartek, 29 stycznia 2015

Bania Agafii - Olej do wlosow stumulujacy wzrost, czyli zapuszczam czupryne!

Hej kochani! Dziś będzie ciekawie (tak przynajmniej myślę), bo napiszę co nieco o produkcie którego używam od równych dwóch miesięcy i to już najwyższa pora, by pochwalić się swoimi spostrzeżeniami. Mowa o olejku na porost włosów Babuszki Agafii, który ma mi pomóc zapuścić włosy niczym u Roszpunki. Chcecie wiedzieć, czy warto zainwestować w tę buteleczkę wypełnioną przeróżnymi olejkami prosto z Rosji? Zapraszam do lektury!
Cena: 22,14zł/250ml na Skarby Syberii KLIK
 Moja opinia: Kiedy pierwszy raz zobaczyłam tę buteleczkę, pomyślałam że oleju wystarczy mi chyba do końca życia. Może troszkę przesadziłam, ale faktycznie produkt jest wydajny (jak to olej) i przez 2 miesiące stosowania za przed każdym myciem (no dobra, czasem się zapomniało) nie zużyłam nawet połowy. Producent sugeruje nakładanie oleju na ciepło i to właśnie robię. Odradzam podgrzewanie go w mikrofalówce, bo wiadomo że nie działa ona korzystnie na produkty. Ja wlewam odpowiednią ilość do malutkiej miseczki i kładę ją na kubek w którym parzę herbatę. Olej bardzo szybko nagrzewa się od herbaty i nie muszę kombinować. Produkt wcieram w skórę głowy wykonując przy tym masaż, a resztę nanoszę na włosy na długości. Podczas aplikacji zawsze unosi się śliczny zapach i to w tym olejku uwielbiam! Nie śmierdzi tak jak większość tego typu produktów, a słodko pachnie ziołami i miętą. 
Na włosach trzymam go ok godziny, a później myję i nakładam odżywkę jak zwykle. Na długości trudno zauważyć u mnie jakieś efekty, skoro i tak stosuję odżywki, ale wydaje mi się że włosy stały się jeszcze gładsze.  Do tego końcówki od dłuższego czasu są w świetnym stanie i już się nie łamią ani nie rozdwajają. Tak trzymać.
Zapewne jesteście ciekawe jak z tym porostem włosów i już Wam odpowiadam - tak, rosną szybciej. Nie jest to duża różnica, ani efekt WOW, a na efekty musiałam poczekać ponad miesiąc, ale odrosty pojawiają się teraz zauważalnie szybciej, I to mnie cieszy! Nie spodziewajcie się cudów, na prawdę. Nie będę tutaj kłamała, że suną mi 4 cm miesięcznie, bo tak nie jest. Jednak widzę spory napływ nowych, malutkich włosów i na głowie robi się gęściej. Nie mierzę porostu, więc nie podam Wam dokładnych danych, ale wydaje mi się że w ciągu ostatniego miesiąca przybył mi około centymetr więcej niż zwykle. Z początkiem lutego rozpoczyna się akcja "Zapuśćmy się na wiosnę" (KLIK), w której biorę udział i wtedy będę dokonywała pomiarów, a jakoś w kwietniu poinformuję Was o postępach. Przez cały czas planuję stosować właśnie ten olejek i myślę, że będę w stanie zaspokoić Waszą i swoją ciekawość w kwestii dokładnych numerków.:)
 Buteleczka jest wygodna w obsłudze, ale ma jeden mankament - ziarenka, które widać w słupku na środku. Niestety wydostają się one wraz z olejkiem i przez to opakowanie nie jest tak praktyczne jak mogłoby być. 
 Moja ocena: 5/5 Zapach, działanie i mega wydajność - jestem na tak!

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Olejek z witaminą C dla każdego rodzaju cery

Hej kochane! Witam Was w to grudniowe, mroźne przedpołudnie i zapraszam na recenzję jednego z moich ulubieńców ostatniego czasu.:)
Od producenta: Olejek z witaminą C (Tetraizopalmitynian askorbylu) to idealne serum do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry. Bardzo dobrze nawilża i ujędrnia, jednocześnie ją rozjaśniając. Zawarta w olejku witamina C (Tetraizopalmitynian askorbylu) wykazuje się działaniem wielokierunkowym: przeciwstarzeniowym, rewitalizującym i wybielającym. Stymuluje syntezę kolagenu, aktywuje namnażanie keratynocytów i fibroblastów, przeciwdziała utlenianiu się sebum, chroni przed działaniem promieni UV i powstawaniu rumienia oraz wspomaga walkę z trądzikiem.
Cena: 18,90zł/10g
Skład zestawu odpowiedni do przygotowania 10 g serum:
Olejowa forma witaminy C– 0,4 g
Witamina E – 0,1 g
Shea Light – 1 g
Caprilic – 4 g
Olej z wiśni – 1,5 g
Olej ze słodkich migdałów nierafinowany - 3 g
Pipeta jednorazowa
Szpatułka
Naklejka
Ekskluzywna butelka szklana z pipetą
Moja opinia: Dla mojej skóry nie ma lepszej pielęgnacji na noc niż dobry olejek, a ten z witaminą C spisał się w tej roli wyśmienicie. Na dzień go nie polecam, bo nie zawsze wchłania się całkowicie, ale na noc, po domu, lub po maskach/peelingach jest świetny i momentalnie likwiduje uczucie napięcia skóry. Po jego użyciu rano moja skóra jest miękka, promienna i rozjaśniona. Nie wyskakują po nim żadne nowe niedoskonałości, za to po tych które już są, nie zostają żadne przebarwienia. Stare plamki i przebarwienia wciąż są widoczne, ale nie rzucają się już tak w oczy. Olejek jest bardzo wydajny, pachnie jak typowe oleje, więc niezbyt przyjemnie. Buteleczka z pipetką bardzo przypadła mi do gustu, bo łatwiej jest mi dzięki niej dozować odpowiednią ilość produktu. To mój pierwszy produkt z witaminą C i już wiem, że na pewno nie ostatni. 

Moja ocena: 5/5 Polecam wielbicielkom olejków i tym z Was, które tak jak ja nie mogą pozwolić sobie na kurację kwasami, a chcą wyrównać koloryt cery po lecie.:)

wtorek, 28 października 2014

Olej Monoi od Blisko Natury

Cześć dziewczyny! Podczas wakacyjnych zakupów na www.bliskonatury.pl otrzymałam w prezencie produkt zupełnie mi obcy, który od razu mi się spodobał. Mowa o Oleju Monoi, na który sama nigdy nie zwróciłam uwagi, a teraz nie wyobrażam sobie bez niego pielęgnacji włosów. Sama nie wiem dlaczego tak zwlekałam z jego recenzją, ale dziś to nadrabiam!

Od producenta: Olej monoi od setek lat jest sekretem zdrowia i urody egzotycznych wysp Polinezji Francuskiej. Nazwa „monoi” oznacza „święty olej” – lekko otulając skórę chroni ją przed ostrym słońcem, chłodzi i uspokaja stany zapalne, goi ranki i ślady po ukąszeniach owadów, zapobiega rozstępom w ciąży – a noworodki chroni od pierwszych dni życia i odgania złe duchy.

Olej monoi jest maceratem kwiatów gardenii tahitańskiej (tiare) w oleju kokosowym i łączy ich właściwości pielęgnacyjne. Wyjątkowe właściwości czynią olej monoi idealnym produktem do pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej i podrażnionej, suchych i łamliwych włosów, wysuszonych i zniszczonych dłoni i słabych paznokci.
Oprócz właściwości pielęgnacyjnych – olej monoi ma piękny, kobiecy, kwiatowy zapach, który długo utrzymuje się na skórze i włosach i może zastąpić perfumy.
Olej biały-przezroczysty o świeżym, ciepłym, kobiecym kwiatowym zapachu.
Konsystencja lekka, średnio tłusty, wmasowany wchłania się całkowicie. W temperaturze pokojowej zmienia postać ze stałej na rzadką i ciekłą.
UWAGA! Zachowaj ostrożność, jeśli masz cerę trądzikową. Olej monoi wspomaga regenerację podrażnionego naskórka, jednak u niektórych może powodować nasilenie zmian trądzikowych. Reakcja zależy od indywidualnej tolerancji nasyconych kwasów tłuszczowych.

Zastosowanie:
Zamiast kremu: W umytą, jeszcze wilgotną skórę wmasuj kilka kropli olejku aż do     wchłonięcia. Olej dzięki lekkiej konsystencji nadaje się do stosowania zarówno na noc jak i na dzień.
Upiększająca kąpiel: Podczas kąpieli do wanny z wodą dodaj kilka kropli oleju monoi. Skóra będzie niesamowicie miękka i nawilżona a piękny zapach ukoi zmysły.

Serum nawilżające: Najprostsze serum nawilżające wykonasz mieszając w dłoni porcję oleju i kilka kropli żelu hialuronowego. Serum przygotujesz łatwo przed każdym użyciem – dzięki temu otrzymujesz produkt wolny od konserwantów.

Olejek do demakijażu: Za pomocą oleju nałożonego na wacik usuniesz łagodnie i skutecznie nawet najoporniejszy, wodoodporny makijaż. Olej monoi doskonale pielęgnuje delikatną skórę wokół oczu oraz brwi i rzęsy.
Uważaj, by olej nie dostał się do oczu – jak każdy tłusty produkt może powodować zamglenie widzenia.
Olejek do masażu: Z pomocą oleju monoi można wykonać relaksujący masaż całego ciała, zwłaszcza zmęczonych barków i szyi - kojący skórę i zmysły.
Kojący zapach tiare nie potrzebuje towarzystwa, ale jeśli chcesz zwiększyć działanie terapeutyczne masażu, możesz dodać kilka kropli ulubionego olejku eterycznego.
Upewnij się, że olejek eteryczny przeznaczony jest do stosowania na skórę!
Egzotyczne perfumy: Olej monoi użyty na skórę lub włosy uwalnia piękny zapach przez wiele godzin.
Olejowy kompres na włosy: Regularne olejowanie włosów olejem monoi odżywi je i nawilży oraz przywróci im elastyczność i blask. W tym celu na min. 30 minut przed myciem należy wetrzeć we włosy i skórę głowy około 1-2 łyżeczki oleju, następnie umyć łagodnym szamponem jak zwykle.
Zależnie od preferencji włosów możesz zmieszać olej z innym wybranym olejem roślinnym, np. awokado, makadamia, neem.
Dodatek do odżywki do włosów: Dodatek kilku kropli oleju do porcji ulubionej odżywki widocznie zmiękczy i nawilży suche włosy.
Serum wygładzające: 2-3 krople oleju wtarte w umyte włosy jak serum wygładzi włosy i będzie uwalniać piękny zapach kwiatów tiare przez wiele godzin.
Dla pływaczek – zabezpieczenie włosów: Przed kąpielą w morzu lub w basenie z chlorowaną wodą nasącz włosy czystą wodą i namaść olejem monoi – tak zabezpieczone włosy nie będą narażone na jej szkodliwe działanie. Następnie umyj włosy jak zwykle.

Dostępność i cena: Ja mam go z www.bliskonatury.pl, gdzie kosztuje niecałe 8zł/20g
Moja opinia: Dzisiejszy bohater jest na prawdę bardzo ciekawym produktem. Jak widać na pierwszym zdjęciu, moje opakowanie nie wygląda zbyt dobrze, a to dlatego, że został mi doręczony w upalnym dzień i najwyraźniej troszkę się wylał. Po wyjęciu z lodówki natomiast jest taki jak na zdjęciu powyżej, czyli twardy i trzeba skrobać, żeby zaraz pod wpływem ciepła dłoni znów stał się płynny. Jego niewątpliwą zaletą jest piękny, kwiatowy zapach, który uprzyjemnia stosowanie, ale niestety w nadmiarze dla niektórych może być męczący. 
Muszę przyznać, że mnogość zastosowań oleju Monoi robi wrażenie! Ja stosowałam go głównie do olejowania włosów i zabezpieczania końcówek, przy czym zawsze przeciągałam olejek na całej długości, niczym serum. Jest on lekki, więc włosy nie kleją się w strąki i nie są po nim obciążone. Moje włosy zdecydowanie się z nim polubiły.
Zdarzało mi się też zastosować go w roli balsamu i tutaj również spisał się wyśmienicie, ale intensywny zapach czasem bywał męczący. Dobrym pomysłem jest aplikacja oleju Monoi w strategicznych miejscach, w roli naturalnych perfum, bo jak obiecuje producent, zapach jest długotrwały. Obawiałam się stosowania go na buzię, bo różnie reaguję na takie eksperymenty, jednak z powodzeniem wypróbowałam go w roli preparatu do pielęgnacji dłoni i skórek wokół paznokci. Ostatecznie dodałam jego dużą porcję do mieszanki oleju awokado i frakcji olejowej masła shea i tym samym otrzymałam idealną miksturę do olejowania włosów, która bardzo przyjemnie pachnie!
Moja ocena: 5/5 Bardzo dobry, chętnie jeszcze po niego sięgnę i przetestuję do demakijażu, bo o tym zastosowaniu wcześniej zupełnie zapomniałam!

A Wy znacie ten olej, czy tak jak ja, nigdy nie zwróciłyście na niego uwagi? Piszcie koniecznie!:)

piątek, 1 sierpnia 2014

Rafinowany olej Jojoba od Zrób Sobie Krem

Od producenta:  Olej otrzymuje się z nasion krzewu Simmondsia Chinensis. Roślinę tę uprawia się w Hiszpanii, poza tym w wielu krajach obu Ameryk, Afryki i Azji, a także w Australii i Nowej Zelandii. Oferowany przez nas olej jojoba pochodzi z Argentyny. Otrzymywany jest przez tłoczenie na zimno nasion, następnie jest pasteryzowany i rafinowany.
Postać: Płynny wosk o kolorze słomkowym, bezzapachowy. W temperaturze poniżej 8°C tężeje. Może być podgrzewany nawet do 300°C i nie zmienia swoich właściwości. Olej jojoba nie jełczeje, ma bardzo długi okres trwałości. 
Skład: skwalen (właściwości bakterio- i grzybobójcze); nasycone i nienasycone alkohole; kwasy tłuszczowe i ich estry (główny składnik palmitynian cetylu); kwas mirystynowy; fitosterole.
Zastosowanie: Jojoba odżywia, zmiękcza, nawilża i natłuszcza skórę i włosy. Swoją budową chemiczną zbliżony do sebum (łój wydzielany przez ludzką skórę). Można stosować do każdego rodzaju cery. Cera sucha produkuje zbyt mało sebum. Olej z jojoby doskonale zastąpi te niedobory i zapobiegnie wysuszeniu skóry. Odżywi ją i nawilży. Zachowuje naturalny kwaśny odczyn skóry. Cera tłusta nadmiernie wydziela sebum i jest skłonna do wyprysków. Olej jojoba reguluje (hamuje) wydzielane sebum. Przyśpiesza regenerację komórek skóry łagodzi stany zapalne. Przy łupieżu, egzemach i łuszczycy działa nawilżająco i kojąco. Jest bakteriostatyczny, dodawany do preparatu wydłuża jego okres trwałości. Używany do masażu bolących mięśni, pomocny w reumatyzmie (dzięki kwasowi mirystynowemu) i przy podrażnieniach skóry. Ponieważ nie ma charakterystycznego zapachu, jest również stosowany jako nośnik do perfum. Perfumy na bazie oleju jojoba nie są tak lotne, jak na bazie alkoholu i ich trwałość jest dużo większa.
Cena: 7,50zł/30ml TUTAJ
Moja opinia: Tak jak zapewnił producent, olej jojoba w niskich temperaturach tężeje, więc lepiej wyjąć go z lodówki na kilka minut przed użyciem.
 Ja stosuję go przede wszystkim do olejowania moich (niskoporowatych) włosów i muszę przyznać, że te go pokochały. Świetnie nawilża, wygładza i dociąża włosy. Dodany do odżywki, która nie do końca się sprawdza, może znacznie poprawić jej jakość. Zabezpieczam nim też końcówki i w tej kwestii również sprawdza się świetnie.
Równie dobrze spisał się do pielęgnacji ciała. Skóra po jego użyciu jest zmiękczona i świetnie nawilżona, stopy też nieźle na niego reagowały. Szybko się wchłania, więc nie było żadnej tłustej warstewki.
Do pielęgnacji twarzy używałam go tylko kilka razy i tutaj niestety nie zawsze było kolorowo - nieraz przyspieszał przetłuszczanie się mojej i tak już tłustej cery, więc dałam sobie spokój. W tej kwestii zdecydowanie lepiej spisywał się olej z nasion bawełny.
Moja ocena: 5/5 Będę do niego wracała.

sobota, 14 czerwca 2014

Olej z nasion bawełny RAFINOWANY

Od producenta: Otrzymywany w wyniku tłoczenia na zimno nasion bawełny Gossypium. Surowy olej (po tłoczeniu) nie nadaje się do użycia, zawiera bowiem gossypol. W roślinach bawełny gossypol pełni głównie funkcję obronną przeciwko insektom i zwierzętom roślinożernym. W procesie rafinacji olej z nasion bawełny zostaje całkowicie pozbawiony niepożądanych substancji.
Postać: Lekki jasnożółty olej, bez charakterystycznego zapachu. Odporny na ciepło.
Skład: zawiera 70 - 90% nienasyconych kwasów tłuszczowych (olejowy i linolowy), kwas palmitynowy, kwas stearynowy oraz naturalne tokoferole (wit E).
Zastosowanie: O znakomitej przydatności oleju z nasion bawełny w kosmetyce decyduje jego skład - wysoka zawartość niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT), a szczególnie kwasu olejowego i linolowego. Dzięki podwójnym wiązaniom w budowie wyżej wymienionych kwasów. Mają zdolność eliminowania wolnych rodników. NNKT nie są produkowane prze organizm człowieka i dlatego muszą być dostarczane zewnątrz. NNKT charakteryzują się szczególnie korzystnym oddziaływaniem na skórę, dobrze się wchłania. Działają przeciwalergicznie, przeciwzapalnie, podnoszą odporność na zakażenia, pobudzają regenerację nabłonków i tkanki łącznej.
Olejowe kąpiele włosów (olej z nasion bawełny wcierać w skórę i we włosy, potem zmyć łagodnym szamponem). Stosuje się przy rozdwajaniu końcówek i łamliwość włosów, uszkodzeniu włosów zabiegami fryzjerskimi. Także przy łuszczycy we włosach, łupieżu suchym. Olej z nasion bawełny działa zmiękczająco na włosy doskonały w mieszaninach z olejem kokosowym, jojobą, rycynowym.
Cena: 5,69zł/30ml
Moja opinia: Olej ten przede wszystkim okazał się zbawienny dla mojej twarzy. Kiedy miałam te gorsze dni łagodził wszelkie zmiany, rozjaśniał zaczerwienienia i dawał uczucie ulgi. Od dłuższego czasu stosuję go po domu zamiast kremu i jak dla mnie jest rewelacyjny. Ładnie się wchłania, ale pod makijaż bym go nie nałożyła. Mam cerę tłustą więc może inne cery by nie miały z tym problemu.
Do olejowania włosów również nadaje się świetnie, ale najbardziej lubię mieszać go z olejem jojoba, jak zalecił producent. Efekty są widoczne szybko; włosy są nawilżone, dociążone i mięciutkie. 
Czasem zabezpieczam nim końcówki po umyciu i też nie widzę wad.
Moja ocena: 5/5 Bardzo go lubię i będę do niego wracała!:)

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Olej z pestek śliwki - nierafinowany

Witam, dziś napiszę co nieco o 
nierafinowanym oleju z pestek śliwki od e-naturalne.pl
Od producenta: Olej z pestek śliwki tłoczony jest metodą " na zimno ", jest to olej nierafinowany, otrzymany z nasion Śliwki Domowej - Prunus domestica. Łatwo wnika w naskórek, nie pozostawiając tłustej warstwy. Działa nawilżająco i ujędrniająco na usta. Polecany w szczególności do skóry dojrzałej, wrażliwej i suchej. Stosowany na skórę, pozostawia ją gładką, miękką i jedwabistą. Doskonały olej do masażu ciała a także jako kosmetyk pomagający w utrzymaniu zdrowej skóry. Dodatkowo posiada doskonałe właściwości zmiękczające i wysoką zawartość składników odżywczych. Posiada cudowny marcepanowy zapach.
Olej z pestek śliwki jest doskonałym emolientem i antyutleniaczem. Posiada wysoką zawartość kwasów olejowego (68%) i linolowego (23%), antyoksydanty oraz witamina E.
Zastosowanie W kosmetyce: kremy do twarzy i ciała, pielęgnacja włosów, skóry, stóp, paznokci. 
Cena: 6,90zł / 10g - Ja dostałam do testowania 5g czyli o połowę mniej. Można zakupić go również w większych ilościach TUTAJ.
Moja opinia:  Używałam go do pielęgnacji ust i stóp, czasem również dłoni. Zapach miły, marcepanowy, ale szybko się ulatniał.
Faktycznie bardzo szybko się wchłaniał, nie pozostawiał żadnej lepkiej czy tłustej warstwy na skórze, co mnie pozytywnie zaskoczyło. 
Na usta działał dobrze, ale jednak lepiej spisuje się u mnie maść Retimax 1500.
 Do pielęgnacji stóp nadaje się bardzo dobrze: wmasowywałam go w stopy po kąpieli, następnie dokładałam jeszcze jedną, lub dwie warstwy tak, żeby pozostało go trochę na skórze (jedna warstwa wchłania się niemal do matu, a ja lubię czuć, że nałożyłam coś na stopy). Na koniec zakładałam grube skarpety. Stopy nie były po nim lepkie, ani się nie ślizgały.
 Nie było co prawda żadnego WOW, ale stopy były dość dobrze nawilżone i nie czułam potrzeby żeby zaraz z rana je umyć; były świeże - co daje przewagę temu olejowi nad większością kremów do pielęgnacji stóp.
Raz zastosowałam ten olej na końcówki włosów zamiast jedwabiu i niestety stały się twarde. Nie wiem czy to ja zrobiłam jakąś gafę i nie powinnam tak go użyć, czy po prostu olej się nie sprawdził - napiszcie mi co o tym myślicie! :)
Taka mała buteleczka 5g wystarczyła mi na ok 11 użyć (zawsze ok 2/3 warstwy na stopy i odrobina na usta). Nie żałowałam go sobie w ogóle więc uważam, że jest wydajny. 
Czy kupiłabym ponownie? Raczej tak, ale jestem ciekawa też innych olejów z tej strony :)
Moja ocena: 4+/5
Jak widać moje opakowanie pokryło się tłuszczem

Buteleczka zawiera pierścień, który ogranicza nadmierne wylewanie się oleju, ja pod koniec stosowania wyjęłam go ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
o mnie
Moje zdjęcie
Witam! Jestem studentką filologii angielskiej, w wolnym czasie lubię czytać blogi o tematyce związanej z kosmetykami i wizażem jak i sama tworzyć swoje recenzje, stąd pomysł na założenie bloga. Postaram się by blog nie ograniczał się do tematyki kosmetyków, a dotyczył również innych dziedzin życia. Zapraszam do zaglądania tu częściej i obserwowania jak blog się rozwija!:)