Hej dziewczęta! Dziś będzie o umilaczu kąpielowym, który ma wyjątkowe właściwości, zapraszam!:)
Cena: ok 30zł/270ml
Skład: Peat Extract, Polysorbate 20, Glycerin, Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Oil, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Leaf Oil, Pelargonium Graveolens Flower Oil, Salvia Sclarea (Clary) Oil, Cellulose Gum, Silica, Disodium EDTA, Disodium Phosphate, Citral, Linalool, Citronellol, Geraniol, Limonene, Methylparaben, Propylparaben, Methylisothiazolinone.
Moja opinia: Widzicie ten intensywny brązowy kolor buteleczki? Tak na prawdę buteleczka jest przejrzysta, a to właśnie borowinowy płyn jest odpowiedzialny za intensywne brązowe zabarwienie.
Jak można się domyślić - woda w kąpieli barwi się na żółtawo - brązowy odcień, co nie wygląda zbyt dobrze, ale kto skupia się na tym po ciężkim dniu? No właśnie, nikt. Tutaj ważne jest działanie!:)
Zapach produktu to intensywny zapach lasu, mega odprężający, a podczas choroby przynosi ulgę zatkanemu nosowi. Relaks przez duże "R".
Ja serwuję sobie taką kąpiel zawsze po długich i męczących piątkowych zajęciach na uczelni (do 21:00!), kilka chwil w wannie i od razu zapominam o całym świecie!
Poza działaniem relaksującym produkt dobrze myje, świetnie się pieni, no i jak wiadomo - borowina (torf), której mamy tutaj ok 84%, ma wspaniałe właściwości i genialny wpływ na nasze ciało. Producent poleca takie kąpiele po dużym wysiłku fizycznym, produkt ma zmniejszać dyskomfort powstały w wyniku przepracowania i przeciążenia i faktycznie to robi. Zapewne to właśnie dzięki borowinie w której kąpiele dają efekt krótkotrwałego miejscowego znieczulenia.
Producent zaleca wlanie ok 8 nakrętek płynu na wannę wody, jednak ja nigdy nie nalewam pełnej wanny wody, więc taka buteleczka wystarczy mi na długo.