Witajcie! Wczoraj pokazałam Wam paczuszki, które ostatnio dostałam, a dziś dokładniej opiszę zawartość jednej z nich - lampę zapachową Ashleigh&Burwood z www.dolcearoma.pl.
Najpierw trochę teorii - parę powodów dla których warto zakupić lampę:
- usuwa (nie maskuje!) niechciane zapachy (np. kuchenne)
- zabija bakterie coli
- usuwa roztocza, alergeny i zarodniki pleśni
- niweluje zapachy zwierząt i dymu tytoniowego
- jest śliczna i bardzo prosta w obsłudze
Lampę dostałam zapakowaną na prezent, było mi bardzo miło kiedy to zobaczyłam.
Wewnątrz kryło się pudełko, które samo w sobie jest ozdobą.
W pudełku oprócz lampy znalazłam firmowy lejek (do przelewania olejku zapachowego), zapałki (zadbano nawet o takie szczegóły!) i dokładną instrukcję obsługi. Otrzymałam również wybrany przez siebie zapach do lampy.
Trafiła mi się taka lampa, która idealnie pasuje do wystroju mojego pokoju, więc nie ukrywam że jestem zachwycona.
Przypomina ona duży flakon perfum, jest na prawdę szykowna.
Krótka instrukcja obsługi, żeby przybliżyć Wam działanie tego cuda:
- Zdejmujemy nakładkę, gasidło i palnik katalityczny z knotem,
- wlewamy olejek zapachowy wypełniając lampę w 2/3 jej objętości,
- nakładamy palnik z knotem i gasidło, pozostawiamy na ok 25 min, aż knot nasiąknie płynem (jest to jednorazowy zabieg, przy następnych użyciach nie trzeba już czekać),
- podpalamy palnik na ok 3 min,
- zdmuchujemy płomień, wtedy lampa zaczyna działać, dla bezpieczeństwa nakładamy nakładkę,
- jeśli chcemy żeby lampa przestała uwalniać zapach - zdejmujemy nakładkę i nakładamy gasidło, które odetnie dopływ powietrza i zapobiegnie ulatnianiu się olejku.
Płomień zawsze jest wysoki. Po prawej znajduje się gasidło.
Tutaj widzimy ozdobną nakładkę - w tym momencie moja lampa już działała, mimo iż tego nie widać.
Co do zapachu: nie wiem jak jest w przypadku innych olejków, ale w przypadku Granatu, zapach jest bardzo intensywny. W ciągu 30 min jestem w stanie wypełnić cały dom aromatem. Miałam nadzieję, że zapach będzie orzeźwiający i owocowy, okazał się jednak słodki. Jest śliczny, ale następnym razem poszukam czegoś rześkiego.
Ceny lamp to od ok 100zł do prawie 800zł.
Ceny zapachów to od ok 30zł za 250ml.
Kolejną niespodzianką były dołączone kadzidełka. Od razu porwał je mój chłopak, zapach zielonej herbaty bardzo przypadł mu do gustu.
Co ciekawe, w pudełeczku umieszczony był malutki stojaczek na kadzidełka. Nie wiem, czy to ja jestem tak zacofana, ale to dla mnie nowość i bardzo mi się spodobał. :D
Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam i zamieściłam wszystkie niezbędne informacje, w razie czego zachęcam do zadawania pytań w komentarzach!:)
Jeśli któraś z Was ma ochotę na zakup takiej lampy, chętnie odstąpię swój kod rabatowy -15%.