Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maska do włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maska do włosów. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 lipca 2015

Joanna, Argan Oil - recenzja odżywki i maski do włosów.

Hej Kochane! Na blogu pustki, a to dlatego że wielkimi krokami zbliża się mój egzamin licencjacki. Staram się każdą chwilę przeznaczyć na naukę, a kiedy mam wolny czas to po prostu nie chce mi się już czytać, ani pisać. To dla mnie okres pełen stresu, ale na szczęście już wkrótce będzie "po krzyku". 
W końcu jednak musiałam znaleźć chwilę na bloga i dziś przychodzę do Was z recenzją dwóch produktów do pielęgnacji włosów od Laboratorium Kosmetycznego Joanna. Zaczynamy!

Joanna, Argan Oil, Maseczka do włosów
 Od producenta:Maseczka do włosów z linii Argan Oil została wzbogacona o niezwykle cenny olejek arganowy. Płynne złoto Maroka - bo tak zwany jest również też olejek - pozyskiwany jest z upraw ekologicznych i posiada certyfikat Ecocert.
Maseczka doskonale regeneruje przesuszone włosy i zniszczone końcówki oraz likwiduje problem puszenia się włosów, nadaje im zdrowy wygląd i pożądaną przez wszystkie kobiety miękkość oraz cudowny blask.
Teraz - jeśli chcesz, aby Twoje włosy odzyskały naturalne piękno, nie musisz wyjeżdżać do Maroka ani wydawać fortuny, gdyż jeden z najcenniejszych olejków na świecie jest już dostępny w nowej linii Joanna Argan Oil.
Bogata konsystencja i piękny zapach sprawia, że pielęgnacja włosów będzie niezwykle wyjątkowym rytuałem przywracającym naturalne piękno.
Cena: 7,16zł / 150g

Joanna, Argan Oil, Odżywka do włosów
 Od producenta:
Odżywka z olejkiem arganowym do włosów suchych, zniszczonych, potrzebujących wyjątkowej pielęgnacji.Wzbogacona o niezwykle cenny olejek arganowy, zwany także płynnym złotem Maroka. Ten orientalny składnik posiada bogate właściwości pielęgnujące włosy i delikatną skórę głowy. Teraz i Ty możesz rozkoszować się korzyściami płynącymi z tych luksusowych dobrodziejstw, a Twoje włosy zyskają:
- odżywienie i wzmocnienie,
- łatwość rozczesywania,

- regenerację zniszczonych partii,
- zmysłowy połysk,

- ochronę przed puszeniem się.
Cudowna konsystencja i piękny zapach odżywki sprawią, że pielęgnacja włosów stanie się wyjątkowym rytuałem przywracającym naturalne piękno.
Cena: 6zł / 200ml

Moja opinia na temat obu produktów: Postanowiłam opisać maskę i odżywkę za jednym zapachem, ponieważ uważam, że działają na moje włosy bardzo podobnie, może nawet identycznie. 
Oba produkty są lekko beżowe i pachną słodko, migałowo/budyniowo? Uwielbiam ten zapach. Różnią je opakowania - odżywka jest w buteleczce, a maseczka w tubce, ale obie formy mi odpowiadają. Mają też różne konsystencje, bo odżywka jest rzadsza, a maseczka należy do tych raczej gęstych, ale tutaj również obie konsystencje przypadły mi do gustu i były wygodne w aplikacji. Przejdźmy jednak do najważniejszego, czyli ich działania! Pierwsze podejścia do tych produktów nie wywołały u mnie zachwytu. Zarówno odżywka, jak i maseczka do włosów (oczywiście stosowałam je oddzielnie) były po prostu w porządku, czyli pomogły w rozczesywaniu włosów i lekko je wygładziły, I to by było na tyle. Przy następnych użyciach wpadłam na pomysł zastosowania metody OMO (Odżywka-Mycie-Odżywka) i to był strzał w dziesiątkę. Włosy za każdym razem były wygładzone, miękkie i dobrze nawilżone. Nie zauważyłam obciążenia, ale ja zawsze stosuję tego typu produkty tylko na długości włosów. Ich niezaprzeczalną wadą jest wydajność, nie można ich sobie żałować. W przeciwnym razie efekty są dużo słabsze, bo mam wrażenie, że włosy wręcz spijają te produkty. Nie jest jednak tragicznie, na pewno każdej z nich użyłam ponad 5 razy. Bywało gorzej.:)
Ich cena kusi, więc nie wątpię że kiedyś odżywka wpadnie w moje ręce po raz kolejny. Zwłaszcza, że zapach jest taki śliczny.
Moja ocena: 4/5 Trzeba mieć na nie sposób, a metoda OMO nim jest. :) Szczególnie polecam zakup odżywki, bo jest w niższej cenie, a ma większą pojemność.

niedziela, 15 lutego 2015

Planeta Organica - Ajurwedyjska Zlota Maska - Gestosc i wzrost wlosow


Cena: 21,38zł/300ml na Skarby Syberii KLIK
 Kliknij w zdjęcie, aby powiększyć :)
Moja opinia: Musicie przyznać, że maska Ajurwedyjska wygląda pięknie - jest prawdziwie złota! Na zdjęciach udało mi się w miarę dobrze uchwycić te mieniące drobinki, które sprawiają, że każde użycie tego produktu jest wyjątkowe. Żadne drobinki nie zostają na włosach - bez obaw.:)
Co więcej, maska jest bardzo przyjemna w użyciu i wydajna. A jak ja mówię, że jest wydajna to na prawdę taka jest! Zazwyczaj moje włosy chłoną tego typu produkty w zastraszającym tempie i jedno opakowanie wystarcza mi na maksymalnie 7 użyć, a tutaj końca nie widać!:)  Ma dość gęstą konsystencję, dzięki czemu nie spływa z włosów i nie trzeba jej dokładać
Zdziwiło mnie, że według producenta wystarczy jej 5-10 minut na okiełznanie zniszczonych włosów, zazwyczaj maski trzymam na włosach dłużej, ale spróbowałam i działa! Co prawda efekty są jeszcze lepsze wtedy, gdy przedłużam ten czas do 15 minut, ale nie jest to konieczne.
Co robi? Przede wszystkim sprawia, że włosy są miłe w dotyku, nawilżone i wyglądają zdrowo. Nie obciąża, więc czasem nawet zdarza mi się stosować ją nawet przy skórze głowy, a nie tylko na długości jak do tej pory miałam to w zwyczaju. Po jej użyciu moje włosy są lekkie, a nie oklapnięte, za to duży plus! 
Nie robi cudów, więc obawiam się że posiadaczki bardzo zniszczonych włosów nie będą z niej zadowolone, ale jeśli nie wymagacie efektu WOW i tak jak ja cieszycie się włosami w dobrej kondycji - warto spróbować. Ja bardzo lubię jej używać od czasu do czasu, bo przy częstszym stosowaniu mam wrażenie, że traci na mocy.
Kolejnym umilaczem jest zapach maski, który zapewne nie każdej z Was przypadnie do gustu. Jak wiele produktów Planeta Organica, i ona ma zapach orientalny, lekko kadzidlany.  Utrzymuje się na włosach jeszcze do następnego dnia, ale nie jest to zapach tak długotrwały i intensywny, jak w przypadku innych testowanych przeze mnie do tej pory produktów tej marki. Co wcale nie jest wadą, bo nie zawsze mam ochotę na taką  intensywność zapachu na włosach.
Moja ocena: 4/5 Nie jest to mój ideał, ale na pewno do niej wrócę, bo ma w sobie coś, czym mnie oczarowała.:)

niedziela, 7 grudnia 2014

Laboratorium Pilomax, Henna Wax, Regenerująca maska do włosów jasnych

 Od producenta: Henna Wax Blond to silnie regenerująca maska do włosów suchych – jasnych lub rozjaśnianych, z problemem nadmiernego wypadania. Odbudowuje i regeneruje włosy, przywraca im elastyczność oraz nadaje połysk. Zapobiega łamliwości i rozdwajaniu się włosów. Wzmacnia strukturę włosów oraz zmniejsza ich nadmierne wypadanie. 
Po umyciu głowy (najlepiej szamponem głęboko oczyszczającym z serii Wax Henna) należy wmasować maskę (ok. 1 łyżka na średniej długości włosy) we włosy i skórę głowy. Następnie założyć na głowę foliowy czepek i owinąć go ręcznikiem, ponieważ ciepło aktywizuje działanie maski. Po 15 - 30 min. należy włosy spłukać wodą, a potem suszyć i układać jak zwykle. Maskę można stosować co 4 - 5 dni do czasu aż stan włosów będzie zadowalający lub stale raz w tygodniu.
W zależności od stanu włosów, na kurację składać się powinno 6-12 zabiegów wykonywanych co 4 - 5 dni. Stan Twoich włosów powinien ulegać stopniowej poprawie już po kilku aplikacjach. 
Kurację można powtarzać kilka razy w roku, bądź używać WAX-u na stałe raz w tygodniu.
Bez SLS, SLES, parabenów.
Skład: Aqua (Water), Cetearyl Alcohol, Parfum (Fragrance), Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Cetrimonium Chloride, Lawsonia Inermis (Henna) Extract, Anthemis Nobilis (Chamomile) Flower Extract, CI 19140.
Cena: 19,90zł / 240g
Moja opinia: Do maski Wax mam wielki sentyment, bo to pierwsza maska do włosów, jakiej kiedykolwiek używałam. Dostępna w większości aptek, niedroga i bardzo znana, kojarzy mi się głównie ze specyficznym zapachem, który na szczęście nie nie jest zbyt intensywny.
Co do wydajności - u mnie bywa z tym kiepsko, bo zauważyłam, ze znacznie lepiej działa kiedy nakładam ją w dużych ilościach. Moje włosy wręcz ją piją. Wystarcza mi na ok 5-7 użyć. Zazwyczaj zostawiam ją na umytych i mokrych włosach na godzinę pod turbanem.
Po zastosowaniu w moim przypadku cudów nie ma, włosy są przyjemne w dotyku, uniesione u nasady i świeże na dłużej niż zwykle, ale nie do końca dobrze się rozczesują i brak im dociążenia i blasku. 
Co więc sprawia, że do niej wracam?
Moje serce podbił fakt, że maska Wax wsmarowana w skórę głowy mobilizuje moje włosy do wzrostu i zawsze wychodzą mi nowe baby hair. Nie ma nic lepszego po wzmożonym jesiennym wypadaniu!:)
Moja opinia: 4-/5 Lubię mieć ją w zanadrzu, chociaż nie jest ideałem.

wtorek, 12 sierpnia 2014

Pielęgnacja z Laboratorium Pilomax: szampon głęboko oczyszczający i aloesowa maska nawilżająca.

Hej kochane! Post miał pojawić się wczoraj, ale niestety nie miałam internetu. Zapraszam więc na nieco spóźnioną pielęgnację włosów z marką Pilomax!
Pilomax, Pantenol, Szampon Głęboko Oczyszczający Do Włosów Jasnych
WAX szampon przeznaczony jest do mycia włosów i skóry głowy bezpośrednio przed zastosowaniem maski WAX.

Usuwa silikony pozostawione przez praparaty pielegnacyjne (szampony i odżywki codziennego użytku) oraz substancje chemiczne z pianek, lakierów i innych środków stylizujących. Otwiera łuski włosa umożliwiając masce głeboką penetrację i wnikcięcie składnikom odżywczym maski w głąb włosa.

Cena: ok 20zł/200ml
Moja opinia: Szampon z założenia jest głęboko oczyszczający, powinno się go stosować tylko przed nakładaniem treściwych masek i tak też robiłam. Świetnie oczyszczał i przygotowywał włosy do dalszych zabiegów, więc spełnił swoje zadanie. Osoby z ciemnymi pasemkami (jak ja) powinny jednak uważać, bo wymywa farbę w tempie ekspresowym. Jest wydajny i ma przyjemny, subtelny zapach.
Moja ocena: 4,5/5
Laboratorium Pilomax, Aloes Wax, Nawilżająca i regenerująca maska do włosów przetłuszczających się
 Aloes Wax to intensywnie nawilżająca i regenerująca maska przeznaczona do włosów przetłuszczających się u nasady i suchych na końcach, włosów wypadających oraz silnie odwodnionych (naturalnie kręcone włosy). Zalecana także do wrażliwej skóry głowy oraz skóry głowy z problemem łupieżu suchego.
Odbudowuje, regeneruje i nawilża włosy. Przywraca równowagę skóry głowy, łagodzi podrażnienia i świąd. Maska nie obciąża włosów i zmienia ich koloru.
Po umyciu głowy (najlepiej szamponem głęboko oczyszczającym z serii Henna Wax) należy wmasować maskę (ok. 1 łyżka na średniej długości włosy) we włosy i skórę głowy. Następnie założyć na głowę foliowy czepek i owinąć go ręcznikiem, ponieważ ciepło aktywizuje działanie maski. Po 15-30 min. należy włosy spłukać wodą, a potem suszyć i układać jak zwykle. 
Maskę można stosować co 4 - 5 dni do czasu aż stan włosów będzie zadowalający lub stale raz w tygodniu.
Bez SLS, SLES, Parabenów.
Skład: Aqua (Water), Cetearyl Alcohol, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Cetrimonium Chloride, Parfum (Fragrance), Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Juice, Lawsonia Inermis (Henna) Extract, CI 42090, CI 19140.
Cena: 19,90zł / 240g ; 29,90zł / 480g
Moja ocena: Maska jest gęsta, wydajna i ma ciekawy, błękitny kolor. Cechuje ją dość intensywny zapach, który przypomina mi tonik do twarzy Ziaja TinTin, który był pierwszym używanym przeze mnie tonikiem. Zapach jest przyjemny i bardzo długo utrzymuje się na włosach.
Co do działania - po pierwszym użyciu byłam zawiedziona, bo włosy nie były odpowiednio dociążone, były szorstkie i łatwo się plątały.Z każdym kolejnym użyciem włosy reagowały trochę lepiej; były pełne blasku i miłe w dotyku. ale z drugiej strony wciąż bardzo się plątały i mam wrażenie, że nawilżenie nie było wystarczające.
Za każdym razem nakładałam maskę zarówno na włosy jak i skórę głowy i na 15-30 minut zakładałam turban. Nie zauważyłam większej różnicy w przetłuszczaniu się włosów (cały czas myję je co drugi dzień), ale podobało mi się, że były one uniesione i nasady i nie zdarzał mi się przyklap.
Moja ocena: 3/5 Zużyłam do końca, ale raczej do niej nie wrócę.

piątek, 27 czerwca 2014

Glinka kosmetyczna BŁĘKITNA MedikoMed

Hej piękne! Opisywałam Wam już glinkę czarną i glinkę żółtą, a dziś pora na błękitną! Zapraszam!:)




Od producenta: 
Zalety błękitnej glinki:
- delikatnie oczyszcza skórę ze zrogowaciałego naskórka, przyspiesza proces regeneracji,
- odżywia skórę minerałami i substancjami aktywnymi biologicznie,
- stymuluje procesy wymiany, poprawia krążenie krwi.
Korzyści:
- przy regularnym stosowaniu podnosi sprężystość i elastyczność skóry, poprawia jej koloryt,
- opóźnia pojawienie się zmarszczek,
- usuwa zmęczenie i napięcie.
Cena: Na kosmetycznaglinka.pl 12zł/100g
Używana jako maseczka jest bardzo wydajna, opakowanie wystarcza na kilkanaście użyć.
maseczka kosmetyczna z glinki:
niewielką ilość glinki rozprowadzić w ciepłej wodzie w stosunku 1:1, nie używać metalowych naczyń. Dokładnie wymieszać do uzyskania jednolitej masy. Nanieść na skórę twarzy lub ciała. 
Po 15- 20 minutach zmyć ciepłą wodą bez użycia mydła i nanieść na skórę odżywczy krem.
Błękitna glinka delikatnie oczyszcza skórę ze zrogowaciałego naskórka, przyspiesza proces regeneracji. Odżywia skórę minerałami i substancjami aktywnymi biologicznie. 
Przy regularnym stosowaniu podnosi sprężystość i elastyczność skóry, poprawia jej koloryt, opóźnia pojawienie się zmarszczek.
maseczka do włosów:
przygotowaną w powyższy sposób masę nanieść na suche włosy i skórę głowy, owinąć ręcznikiem. 
Po 30 – 40 minutach zmyć ciepłą wodą dobrze płucząc włosy.
Przy regularnym stosowaniu odżywia i wzmacnia korzenie włosów. Usuwa łupież, zapobiega jego nawrotowi. Odbudowuje strukturę uszkodzonych włosów i zapobiega ich wypadaniu. Włosy zyskują zdrowy i zadbany wygląd.

Moja opinia: Mieszankę robię "na oko". Używam szklanej miseczki i plastikowego widelca. Ważne by nie dotykać glinek metalowymi przedmiotami. Do proszku wlewam wodę łyżeczką, wtedy są małe szanse, że przeleję. Doświadczenie nauczyło mnie, że jeśli wody nalejemy zbyt dużo wystarczy odstawić  mieszankę i poczekać aż sama zgęstnieje, lub dosypać glinki, można też nakładać rzadką maseczkę na twarz warstwami. Jak nakazuje producent używam ciepłej wody.
Glinka błękitna ma drobniejsze drobinki niż jej poprzedniczki. Niestety jest trudniejsza w zmieszaniu z wodą, jak widać na poniższym zdjęciu, robią się grudki i łyżeczką trudną ją rozmieszać. W tym celu używam plastikowego widelczyka, którym łatwiej jest mi uzyskać kremową konsystencję.



Efekty: 
Glinka przeznaczona jest w szczególności do pielęgnacji skóry normalnej, ale uważam że do cery tłustej też się nadaje. Dość dobrze oczyszcza skórę i w pewnym stopniu hamuje wydzielanie sebum. Kremy i olejki świetnie się po niej wchłaniają. Jest delikatniejsza od glinki czarnej, ale oczyszcza mocniej niż żółta. Z racji jej nietypowej i opornej konsystencji, niestety jest też trudniejsza do zmycia z twarzy.
Ciekawa jest opcja używania jej do pielęgnacji włosów. Ja niestety jeszcze jej nie wypróbowałam na moich kudełach, bo zostało mi tylko pół paczki, więc zbyt mało na rzetelne przetestowanie jej wpływu na włosy i skórę głowy. Ale może któraś z Was to sprawdzi... O tym na końcu posta!:)


Kilka porad, które dostałam od Pani Anny z KosmetycznaGlinka.pl:
Po nałożeniu maski warto zraszać twarz, np.wodą termalną. Można do maseczki dodać odrobinę olejku delikatnie natłuszczającego skórę.
Na początek warto zmywać maseczkę wcześniej, gdy glinka jest jeszcze mokra. Z czasem można wydłużać okres trzymania maseczki na twarzy. Niekoniecznie musi to być czas zalecany przez producenta, gdyż każda kobieta ma inną skórę i stopień jej nawilżenia.
Po maseczce należy obowiązkowo nałożyć krem odżywczy lub nawilżający.






Moja opinia: 4-/5
oporna konsystencja, a działanie ani mnie nie zawiodło, ani nie zachwyciło.

Już niebawem (może w następnym poście) zorganizuję rozdanie, w którym będzie dwóch zwycięzców, a do wygrania będzie glinka żółta i glinka błękitna, zapraszam.:)

poniedziałek, 31 marca 2014

Maska do włosów Colyfine Repair Complex

Hej dziewczęta! Myślę, że maska do włosów Repair Complex jest już dobrze znana w blogosferze. Sama czytałam wiele pozytywnych opinii na jej temat, ale u mnie spisała się trochę inaczej -  jeśli jesteście ciekawe jak, to czytajcie dalej!:)
Maska do włosów Colyfine REPAIR COMPLEX
Już po pierwszym zastosowaniu maski Colyfine REPAIR COMPLEX włosy ulegają całkowitej przemianie - stają się mocniejsze, zregenerowane i zdrowsze. Przy długotrwałym stosowaniu efekty są spektakularne: włosy, niczym odmłodzone, nabierają siły, są doskonale nawilżone, miękkie, niewiarygodnie odżywione. Są pełne wigoru promienieją energią i witalnością. Każda kolejna kuracja dodaje im widocznego blasku młodości. Jednolite, odbudowane, gładkie na całej długości zachwycają swoim połyskiem i lekkością. Odpowiednio dobrane, skoncentrowane składniki wnikając we włosy wypełniają je oraz regenerują na całej ich długości nie powodując efektu ciężkich i tłustych włosów, a także ochraniają przed zewnętrznymi czynnikami atmosferycznymi.
Skład (INCI): Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Behentrimonium Chloride, Glyceryl Stearate, Collagen Amino Acids, Argania Spinosa, Kernel Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Linum Usitatissium Seed Oil, Hydrolyzed Keratin, Aminopropyl Dimethicone, Potassium Sorbate, Sodium Hyaluronate, Panthenol, Isopropyl Alcohol, Parfum, Citric Acid, Disodium ESTA, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.
Cena: ok 20zł/250ml w Hebe

Moja opinia: Produkt przede wszystkim pięknie pachnie: słodko, trochę deserowo, ale jest tam też orzeźwiająca nuta owocowa - tak ja to czuję. Ma dobrą konsystencję, która jest na tyle gęsta, że nie spływa z włosów. Maska zamknięta jest w praktycznym opakowaniu z charakterystycznym dla Colyfine motywem rybiej łuski i z podpisem Macieja Wróblewskiego. Pan Piotr od Colyfine pisze o niej tak:
"Maska została doceniona przez Macieja Wróblewskiego. Można ją kupić u niego w salonie. Stwierdził On, że jest to najlepsza maska produkowana w Polsce i jedna z najlepszych w Europie, jeśli nie najlepsza. Wyrzucił ze swoich salonów wszystkie znane maski i teraz ma jedynie naszą ze swoim logiem i nazwiskiem na przedzie. Maska zawiera same bogate składniki jak: nasz kolagen naturalny (włosy kochają kolagen), kwas hialuronowy, keratynę, argan, macadamię, len i proB5, czyli d-Pantenol. Baza jest doskonała, włosy są zdyscyplinowane, nie puszą się, nie elektryzują, zwiększają objętość. Już po pierwszym razie widać różnicę. "
Muszę być szczera i stwierdzam, że niestety nie widziałam spektakularnych efektów od pierwszego użycia ani też po kilku następnych użyciach. Włosy na mokro rozczesywały się super i były miękkie, niestety po wyschnięciu było po po prostu bez szału. Co prawda czułam i widziałam, że użyłam odżywki bo włosy trochę się błyszczały i były gładkie, ale nie były ani trochę zdyscyplinowane i dociążone; plątały się tak jak bym tej odżywki nie użyła i niezbyt dobrze się układały.
Efekty zaczęłam zauważać dopiero po  sporządzeniu mikstury: porcja maski, po kilka kropel oleju jojoba, oleju z nasion bawełny i oleju ze słodkich migdałów, do tego trochę wody. Taką miksturę wmasowywałam w umyte i osuszone ręcznikiem włosy, nakładałam turban i czekałam 30 minut. Później znów mycie i sama maska na 3 minutki, tylko na długości włosów.- Efekt nieziemski!
Po paru takich zabiegach mogłam już stosować samą maskę i włosy reagowały na nią lepiej. Zaletą tego produktu niewątpliwie jest to, że nie obciąża włosów, na prawdę dodaje im objętości, a przy tym nie wzmaga ich przetłuszczania się.
Moja ocena: 4-/5 Nie u każdego ten produkt zrobi furorę, ale warto dać mu trochę czasu. Moim numerem jeden pozostaje jednak Balsam z Aleppo od Planeta Organica.

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Laboratorium Pilomax - recenzja produktów z serii Pielęgnacja i Regeneracja - włosy farbowane jasne.

Witam kochane! W grudniu pokazywałam Wam paczuszkę, którą dostałam w ramach współpracy z Laboratorium Pilomax, a dziś mam zamiar przybliżyć Wam, jak ich produkty sprawdziły się na moich włosach. 

Na samym początku pragnę zaznaczyć, że dostałam miniaturki produktów - 70ml, a przybliżone ceny które podaję poniżej są cenami za opakowania pełnowymiarowe.
Produktów używałam od 27 grudnia aż do teraz - niektórych z nich zostały mi resztki, które wystarczą na jeszcze jedno użycie, inne już się skończyły.
Na początku stosowałam maskę i odżywkę również na skórę głowy, jak zalecał producent, jednak szybko okazało się, że u mnie to się nie sprawdza bo włosy szybciej się przetłuszczają.
Generalnie żaden z produktów nie obciążył mi włosów, ani nie zrobił krzywdy. Myję włosy co drugi dzień a serii Pielęgnacja i Regeneracja używałam naprzemiennie. Zawsze myję włosy dwa razy, więc jeśli tego nie robicie, to te produkty mogą okazać się dla was jeszcze bardziej wydajne.



Nazwa produktuZapach Działanie Wydajność i cena Moja ocena (0-5)
Pielęgnacja, Szampon do włosów farbowanych jasnych Miły; czuję wanilię i kokos Producent obiecuje tutaj "nawilżenie i zdrowy połysk", niestety nie mogę się z tym zgodzić. Szampon bardzo silnie oczyszcza włosy, świetnie się pieni. Radzi sobie ze zmyciem olejów z włosów. Nie podrażnił skóry głowy. W moim przypadku włosy były po nim matowe i szorstkie, bez odżywki się nie obeszło!  Szampon jest wydajny. 70ml wystarczyło mi na 9 myć. Cena: 26zł / 200ml 3/5
Pielęgnacja, Odżywka do włosów farbowanych jasnych Orzeźwiający, owocowy Używałam jej zawsze w duecie z powyższym szamponem, niestety nie była wystarczająco dobra. Włosy nie były tak gładkie i błyszczące jak powinny, ale skłamałabym, gdybym napisała że nie robi nic. Tę maskę trzymamy na włosach 1-3 minut i spłukujemy. Najlepiej spisywała się pozostawiona na dłuższy czas z turbanem na głowie. Niestety okazała się niewydajna, 70ml wystarczyło na 6 użyć. Cena: 29zł / 200ml 3/5
Regeneracja, Szampon do włosów farbowanych jasnych Orzeźwiający, trudno mi określić czy kwiatowy czy owocowy Tutaj producent obiecuje "dokładne oczyszczenie" i zgadzam się z tym w 100%. Również świetnie się pieni i radzi sobie z olejami. Włosy po umyciu były matowe, ale nie w takim stopniu jak w przypadku szamponu z serii Pielęgnacja. Wydajny, 70ml wystarczyło na 9 myć. Cena: 26zł / 200ml 3+/5
Regeneracja, Maska do włosów farbowanych jasnych Podobny do zapachu szamponu Ta maska okazała się strzałem w 10-tkę! Wystarcza mała ilość by włosy stały się gładkie, miękkie i łatwo się rozczesywały. Trzymamy ją na włosach ok 10 min, potem spłukujemy. Wydajna tak jak szampon, 70ml wystarczyło na 9 użyć. Cena: 32zł / 200ml 5/5
Regeneracja, Odżywka bez spłukiwania do włosów farbowanych jasnychPodobny do zapachu szamponu Z tą odżywką również się polubiłam! Jej śliczny zapach pozostaje na włosach na długo - czego nie było w przypadku całej reszty produktów. Ułatwia rozczesywanie, nadaje włosom połysk, dla mnie ideał. Wydajna, dostałam 100ml i jestem w połowie; używam jej prawie codziennie od początku roku. Cena: 29zł / 150ml 5/5



Jedna wspólna wada którą znalazłam u obu szamponów i odżywek do spłukiwania to opakowania. Nie wymagam by opakowania miały cudną szatę graficzną, ale mają ułatwiać mi aplikację, a tutaj tego zabrakło. Do zamknięć (na "klik") dostawała się woda, by wydobyć resztki produktów musiałam rozcinać tubki. Za każdym razem gdy chce się powąchać produkty - dostaje się nimi w twarz.... Ach te plujące tubki.
Do produktów dostałam biały turban i grzebień do rozczesywania włosów po nałożeniu odżywki/maski. Zakochałam się w turbanie, spisuje się 100x lepiej niż zwykły foliowy termo cap.
Ponownie wklejam zdjęcie z moim profesjonalnym porównaniem wielkości turbanu w stosunku do stopy.
Na koniec parę słów od producenta. 
1. PIELĘGNACJA SZAMPON (nawilżenie, zdrowy połysk) - do codziennej pielęgnacji włosów farbowanych. Jest łagodny dla skóry głowy i chroni kolor włosów, ponieważ jego unikalna receptura nie zawiera SLS i SLES.Szampon jest bezpieczny dla wrażliwej skóry głowy ze względu na brak parabenów.
2. PIELĘGNACJA ODŻYWKA (pogrubienie, wygładzenie) - do włosów farbowanych, do stosowania po każdym myciu. Dzięki zawartości białka keratyny wzmacnia włosy, a ekstrakt skrzypu polnego przeciwdziała wypadaniu włosów i ich starzeniu. Odżywka została przebadana dermatologicznie, jest bezpieczna dla wrażliwej skóry głowy, ponieważ nie zawiera parabenów, SLS, SLES.
3. REGENERACJA SZAMPON (dokładne oczyszczenie) głęboko oczyszczający do włosów farbowanych, myjąc łagodnie (brak SLS ) lecz skutecznie, przygotowuje włosy na działanie regenerujące masek. Dzięki zawartości prowitaminy B5 nawilża i wygładza włosy.Szampon został przebadany dermatologicznie, jest bezpieczny dla wrażliwej skóry głowy, ponieważ nie zawiera parabenów.Zawiera pantenol. 
4. REGENERACJA MASKA (odżywienie, wygładzenie, lśniący kolor, zmniejsza wypadanie) z olejkami eterycznymi, intensywnie regeneruje włosy farbowane. Jej niezwykle skuteczne działanie, wynika z zawartości keratyny, ekstraktów ze skrzypu polnego i henny. Maska zawiera ekstrakt rumianu rzymskiego, nadający włosom świetliste refleksy. Maski pozbawione są parabenów, SLS i SLES.  Rumian rzymski, keratyna, skrzy polny, pantenol.
5. ODŻYWKA BEZ SPŁUKIWANIA w sprayu (nawilżenie, ochrona, wygładzenie), do włosów farbowanych. Wchodzące w jej skład pantenol i witamina E chronią, wzmacniają i nawilżają włosy oraz ułatwiają ich układanie. Odżywka została przebadana dermatologicznie, nie zawiera parabenów, SLS i SLES.

Kliknij, aby powiększyć.


  Serdecznie dziękuję za możliwość przetestowania tych produktów!:)

A Wy co o nich myślicie?

czwartek, 2 stycznia 2014

Wymagający duet Eveline: Szampon i Maska do włosów Argan + Keratin 8w1

Witam! Miałam parę dni przerwy w blogowaniu, ale już do Was wracam! :) Dziś opiszę szampon oraz maskę do włosów Eveline. Ich opakowania od razu zrobiły na mnie wrażenie i byłam pewna, że będą to świetne produkty. 
Oba kosmetyki mają ponoć działanie 8w1:
- odbudowa włókna włosa,
- nawilżenie i wygładzenie,

- odżywienie i wzmocnienie,

- intensywna regeneracja,
- połysk od nasady aż po same końce włosa,
- miękkie i elastyczne włosy,
- łatwe rozczesywanie i stylizacja.

- ochrona przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.
 Jak sprawdziły się u mnie? Przeczytajcie! 
Zaczęłam nietypowo - od maski. Użyłam jej z szamponem, który akurat był otwarty i nie byłam zadowolona. Włosy były bardziej splątane niż gdybym nie użyła żadnej odżywki, do tego mokre ciągnęły się przy czesaniu jak sprężyny - koszmar! 
Stwierdziłam, że od tej pory będę traktowała maskę i szampon z tej serii jako nierozłączny duet, dlatego ocena, którą wystawię będzie dotyczyła działania obu produktów. 
Maska ma deserowy kolor i zapach, czuję tam moją ulubioną wanilię.
Konsystencja jest gęsta, jak dla mnie idealna bo nie spływa z mokrych włosów.
Co do wydajności - moim zdaniem jest słaba, byłam zmuszona używać maski w dużych ilościach, ale jest jej tak dużo w słoiczku (500ml), że nie jest to problemem.


Szampon dostałam w równie ładnym opakowaniu, którego czarny kolor okazał się być wielką wadą - nie byłam w stanie ocenić ile go jeszcze zostało. Szampon jest tak gęsty i gluciasty, że dosłownie klei się do ścianek opakowania, przez to wydaje się że jest go dużo mniej niż w rzeczywistości.
 Ni to perłowy, ni przejrzysty. Zapach ten sam co w przypadku maski.
Wydajność wbrew pozorom całkiem niezła, 150ml tego produktu wystarczyło mi na 11 myć. Warto zaznaczyć, że zawsze myję włosy dwa razy, za drugim razem używając znacznie mniej szamponu. Wielu osobom wydał się on niewydajny, według mnie to wina beznadziejnej konsystencji.

Działanie obu produktów:
Dlaczego nazwałam ten duet wymagającym? Ponieważ wymagał ode mnie dużo cierpliwości. Na początku po umyciu włosów tym szamponem i zastosowaniu maski włosy były bardzo szorstkie i splątane, ciągnęły się podczas czesania. Po wyschnięciu było lepiej; włosy uniesione u nasady, nie przetłuszczały się i ładnie (choć delikatnie) pachniały jeszcze na długo po myciu. 
Z czasem zauważyłam, że stają się gładkie i nawet przeciągając palcami pod włos czułam, że są mniej porowate
Efekt obiecany przez producenta - jak po wyjściu z salonu fryzjerskiego- zauważyłam po 5 użyciach  szamponu i odżywki, nie po 1 użyciu jak to obiecuje napis na opakowaniu. Po 8 użyciach nawet moje końcówki były w świetnym stanie. 
Włosy wyglądały rewelacyjnie, błyszczały się i były na prawdę miłe w dotyku.
Na mokro zawsze jednak były w stanie koszmarnym, wszystko zmieniało się dopiero po wyschnięciu.
Niestety po 11 myciach skończył się szampon, a maski zostało mi jeszcze bardzo dużo. Według mnie stosunek pojemności maski do szamponu jest irracjonalny, maska spokojnie mogłaby być sprzedawana w opakowaniach o połowę mniejszych.
Moja ocena: 4-/5
Cena maski to  24zł / 500ml
Cena szamponu to ok 13zł / 150ml
Jeśli macie ochotę dowiedzieć się więcej na ich temat zapraszam tutaj KLIK SZAMPON i KLIK MASKA

No i na koniec moje małe zakupy. Przy okazji otwarcia sklepu Netto w mojej okolicy kupiłam kuferek na kosmetyki. Nie jest wielki, ale kosztował mnie niecałe 25zł.



Nie byłabym sobą gdybym zakupiła tylko jeden kuferek, kupiłam ich aż 3! Jeden z nich będzie można wygrać w rozdaniu na moim blogu, które niebawem zorganizuję, a do wyboru będą dwa modele!:)


niedziela, 27 października 2013

Moja pielęgnacja włosów: L`Biotica, Biovax, Intensywnie regenerująca maseczka do włosów suchych i zniszczonych

Witam, dziś obiecany przeze mnie post na temat kosmetyku do włosów, który zawsze ratuje mnie z opresji i któremu zawdzięczam małe baby hair na głowie, mianowicie:

L`Biotica, Biovax, Intensywnie regenerująca maseczka do włosów suchych i zniszczonych

Obietnice producenta:Wyjątkowa receptura maseczki Biovax oparta została na naturalnym ekstrakcie z Henny (Lawsonia), który ułatwia aktywnym składnikom wnikanie do wnętrza włosa i jego cebulki. Proces ten pozwala na pełną regenerację struktury włosa, dzięki czemu stają się one zdrowsze, bardziej sprężyste i pełne blasku.Receptura produktu opracowana została w szczególnej trosce o bardzo zniszczone i przesuszone włosy. Woskowa masa produktu została wzbogacona oryginalną kompozycją olejku ze słodkich migdałów, miodu i cynamonu.
Zawarte w olejku ze słodkich migdałów glicerydy kwasu oleinowego i linolowego zmiękczają i wygładzają włosy, łagodząc jednocześnie podrażnienia skóry. Ekstrakt z miodu silnie nawilża i odżywia przesuszone włosy nadając im piękny połysk. Ekstrakt z cynamonu w naturalny sposób chroni włosy przed promieniowaniem UV oraz działaniem wolnych rodników.
Produkt zalecany jest do włosów:
- suchych i trudnych do ułożenia,
- zniszczonych intensywnymi zabiegami fryzjerskimi, klimatyzacją, chlorowaną lub słoną wodą,
- łamliwych i pozbawionych blasku.
Skład: Aqua, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol (and) Ceteareth - 20, Cetrimonium Chloride, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Acetylated Lanolin, Glycerin, Lawsonia Inermis Extract, Cinnamomum Zeylanicum Extract, Mel (Honey) Extract, Parfum, C.I. 16255, C.I. 42090, Linalool, Hexyl Cinnamal, Benzyl Alcohol (and) Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone, Citric Acid, Potassium Sorbate.
Cena: ok 18zł / 250g - ja mam słój 500ml
Moja opinia: Stosuję ją od ok 2 lat cyklami: parę tygodni używam jej po co drugim myciu włosów, a potem robię sobie przerwę na kolejne parę tygodni. Wcześniej używałam tego typu masek z Wax, ale zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu Biovax. Przede wszystkim maska ta nie obciąża moich włosów i nie pozostawia po sobie na włosach żadnego zapachu, sama w sobie pachnie przyjemnie - czego przeciwieństwem były dla mnie maski Wax. Sprawia, że włosy są łatwe do rozczesania i rzeczywiście poprawia ich kondycję. Dzięki tej masce wyrosło mi bardzo dużo nowych włosów na całej głowie (moja fryzjerka nie może się nadziwić kiedy farbuje mi włosy) i włosy rosną zdecydowanie szybciej od kiedy ją stosuję. Moje baby hair możecie zobaczyć TUTAJ na jednym ze zdjęć bardzo dobrze je widać :).
Jej wadą jest to, że przy zbyt częstym używaniu lub niedokładnym wypłukaniu może powodować przetłuszczanie się włosów. 
Do każdej maski dodawany jest termo cap (foliowy czepek kąpielowy) który przyspiesza jej działanie, ja zawsze trzymam włosy pod takim termo capem ok 15 min. Zawsze też dodawana jest próbka serum wzmacniającego (L`Biotica, Biovax A+E), które znam i również mogę polecić.
Dostępna w każdej aptece, często też w drogeriach.
Moja ocena: 4+/5 ulubiona, ale to jeszcze nie ideał :)


Na koniec dawka sobotnich zakupów w SuperPharm:
Woda termalna Uriage w kuszącej cenia-kupiłam dwie :D


Podkład Bourjois 123 - tydzień temu zakupiłam ciemniejszy odcień i okazał się za ciemny (ciemnieje na twarzy), ale efekt i tak mnie zachwycił więc postanowiłam kupić jaśniejszy, póki jeszcze jest w cenie 30zł :)
Szampon do włosów Cece of Sweden z olejkiem z orzechów makadamii, kosztował ok 8zł (też promocja) w domu wypatrzyłam w składzie SLS, ale zobaczymy jaki bedzie, nie skleslam go:)


Piszcie proszę w komentarzach czy znacie te produkty i co o nich myślicie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
o mnie
Moje zdjęcie
Witam! Jestem studentką filologii angielskiej, w wolnym czasie lubię czytać blogi o tematyce związanej z kosmetykami i wizażem jak i sama tworzyć swoje recenzje, stąd pomysł na założenie bloga. Postaram się by blog nie ograniczał się do tematyki kosmetyków, a dotyczył również innych dziedzin życia. Zapraszam do zaglądania tu częściej i obserwowania jak blog się rozwija!:)