Hej kochane! Krem do masażu Playboy to jeden z tych produktów, które producent wciska nam w zestawie z innymi kosmetykami i później niestety nie ma co z nim zrobić, bo jest beznadziejny. Mało o nim w internetach, więc postanowiłam to zmienić.
Coty, Krem do masażu Playboy
Moja opinia: Na wizazu produkt ten ma zaledwie dwie opinie i zadziwiająco dobrą średnią jak na taki niewypał. Wizaz podaje, że są różne wersje tego kremu, ale to chyba jakiś błąd, bo wszędzie opakowanie jest to samo, a ja nie doszukałam się na nim wzmianki o tym, jaką mam wersję.
Zapach to pierwsza rzecz, na którą zwróciłam uwagę (oczywiste) i uśmiech od razu znikł z mojej twarzy - pachnie alkoholowo i trochę jak ocet, dziwnie i nieprzyjemnie. Ma lekko różowawy kolor i rzadką konsystencję. Kosmetyk wchłania się o wiele za szybko i nie daje nam szansy na wykonanie masażu, a przecież takie jest jego przeznaczenie. Skóra po nim ma nieprzyjemny zapach i nie jest nawilżona, czasem nawet może być przesuszona. Jego cena to ok 12zł/75ml, ale podejrzewam, że można go dostać dużo taniej. Ja dostałam do w prezencie razem z dezodorantem i o ile z dezodorantu jestem zadowolona, to kremik nie nadaje się nawet do tego, żeby wysmarować sobie nim pięty.
Moja ocena: 0/5 Żenada.