Od producenta: Henna Wax Blond to silnie regenerująca maska do włosów suchych – jasnych lub rozjaśnianych, z problemem nadmiernego wypadania. Odbudowuje i regeneruje włosy, przywraca im elastyczność oraz nadaje połysk. Zapobiega łamliwości i rozdwajaniu się włosów. Wzmacnia strukturę włosów oraz zmniejsza ich nadmierne wypadanie.
Po umyciu głowy (najlepiej szamponem głęboko oczyszczającym z serii Wax Henna) należy wmasować maskę (ok. 1 łyżka na średniej długości włosy) we włosy i skórę głowy. Następnie założyć na głowę foliowy czepek i owinąć go ręcznikiem, ponieważ ciepło aktywizuje działanie maski. Po 15 - 30 min. należy włosy spłukać wodą, a potem suszyć i układać jak zwykle. Maskę można stosować co 4 - 5 dni do czasu aż stan włosów będzie zadowalający lub stale raz w tygodniu.
W zależności od stanu włosów, na kurację składać się powinno 6-12 zabiegów wykonywanych co 4 - 5 dni. Stan Twoich włosów powinien ulegać stopniowej poprawie już po kilku aplikacjach.
Kurację można powtarzać kilka razy w roku, bądź używać WAX-u na stałe raz w tygodniu.
Bez SLS, SLES, parabenów.
Skład: Aqua (Water), Cetearyl Alcohol, Parfum (Fragrance), Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Cetrimonium Chloride, Lawsonia Inermis (Henna) Extract, Anthemis Nobilis (Chamomile) Flower Extract, CI 19140.
Cena: 19,90zł / 240g
Moja opinia: Do maski Wax mam wielki sentyment, bo to pierwsza maska do włosów, jakiej kiedykolwiek używałam. Dostępna w większości aptek, niedroga i bardzo znana, kojarzy mi się głównie ze specyficznym zapachem, który na szczęście nie nie jest zbyt intensywny.
Co do wydajności - u mnie bywa z tym kiepsko, bo zauważyłam, ze znacznie lepiej działa kiedy nakładam ją w dużych ilościach. Moje włosy wręcz ją piją. Wystarcza mi na ok 5-7 użyć. Zazwyczaj zostawiam ją na umytych i mokrych włosach na godzinę pod turbanem.
Po zastosowaniu w moim przypadku cudów nie ma, włosy są przyjemne w dotyku, uniesione u nasady i świeże na dłużej niż zwykle, ale nie do końca dobrze się rozczesują i brak im dociążenia i blasku.
Co więc sprawia, że do niej wracam?
Moje serce podbił fakt, że maska Wax wsmarowana w skórę głowy mobilizuje moje włosy do wzrostu i zawsze wychodzą mi nowe baby hair. Nie ma nic lepszego po wzmożonym jesiennym wypadaniu!:)
Moja opinia: 4-/5 Lubię mieć ją w zanadrzu, chociaż nie jest ideałem.