Hej kochane! Do tej pory nie pokazywałam Wam swoich pazurków, bo są krótkie i nieciekawych kształtów - szybko się łamią i rozdwajają... Jednak ten lakier jest tak śliczny, że postanowiłam się pochwalić - moje paznokcie przypominają mi teraz małe pisanki, a Wam?:)
Lush Lacquer Neon Lights
O samym lakierze nie mam zbyt wiele do napisania - krycie to ok 2 lub 3 warstwy, a trwałości obiektywnie nie jestem w stanie ocenić, ponieważ na moich paznokciach nic się nie trzyma dłużej niż 3 dni. Schnie w przyzwoitym tempie, ale trudno mi się go nakłada ze względu na jego gęstość. Pewnie trochę to potrwa zanim dojdę do wprawy, ale efekt mi się podoba, więc będę próbowała.:)
Po niecałych niecałych dwóch dobach:
Pierwsze podejście miało miejsce kilka miesięcy temu, kiedy lakier do mnie dotarł, wygrałam go w rozdaniu u Fall in ...naiLove i B for Beautiful Nails. Wtedy też pierwszy raz użyłam Seche Vite, wierząc obietnicom producenta o zapobieganiu żółknięciu lakieru. Po dwóch dniach paznokcie w miejscach, gdzie nałożony był SV miały kolor pomarańczu przechodzącego w brąz...
Oczywiście jestem świadoma faktu, że lakier nie jest nałożony na paznokcie tak precyzyjnie, jak u większości dziewcząt, ale uwierzcie mi - starałam się.:)
Podejście numer 2 - lakier solo
Oto moje kolejne podejście, tym razem bez SV i o dziwo wygląda i trzyma się lepiej.
Co o nim myślicie?:)
Korzystając z pisankowego klimatu
chciałabym życzyć wszystkim czytelnikom mojego bloga
zdrowych i spokojnych
Świąt Wielkanocnych!