Hej kochane! Tym razem wstrzymałam się z zaprezentowaniem na blogu spakowanych kosmetyczek na wyjazd (mogłybyście się przerazić), ale postanowiłam pokazać Wam co najlepiej sprawdziło się u mnie na urlopie.
Ponadto ostatnio przybyło mi kilka nowości kosmetycznych. Część z nich kupiłam przed wyjazdem na wczasy [relacja z wczasów TUTAJ], a część wygrałam. Nie jest tego dużo, ale są to same cukiereczki, więc z przyjemnością Wam je przedstawię. Zapraszam!
Przed wyjazdem wpadłam do Inglota z zamiarem zakupu rozcieńczacza do lakieru (do paznokci - Inglot Pro Thinner) i bibułek matujących. Rozcieńczacz odratował moją resztkę Sally Handen Insta Dri i dał jej drugie życie.
Bibułki matujące widoczne poniżej również okazały się strzałem w 10-tkę! Świetnie matują buzię i pochłaniają nadmiar sebum. Ja przez cały urlop stosowałam tłusty kremik (o nim będzie dalej), a w razie potrzeby sięgałam po te cuda. Puder poszedł w odstawkę!
Powyżej coś, co otrzymałam na krótko przed wyjazdem - pianka peelingująca Organique!<3
Wygrałam ją u Kasi z www.life-in-dots.blogspot.com - dziękuję raz jeszcze!:*
Poniżej już moi ulubieńcy urlopowi [kolejność losowa]: