Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akademia Pozytywna Sylwetka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akademia Pozytywna Sylwetka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 kwietnia 2014

Kolejny wypad do Vanilla Body Shop - jak było? / Kilka słów o Akademii Pozytywnej Sylwetki i moje przemyślenia o firmie Mary Kay.

Hej! Dziś o tym, jak miewa się mój ulubiony sklep z bielizną - Vanilla Body Shop (Czeladź, M1). Obie z Anitą chętnie odwiedzamy to miejsce, po tym jak Panie brafiterki oczarowały nas na rybnickim spotkaniu blogerek. 
Moją relację z pierwszego wypadu do Vanilla Body Shop i kilka porad na temat dobierania biustonosza możecie przeczytać TUTAJ - zapraszam.
13 kwietnia wzięłyśmy udział w kolejnym wydarzeniu, tym razem zostałyśmy zaproszone większą grupą, więc zabrałyśmy bliskie nam kobietki. 
To, co tam zastałam było dla mnie bardzo miłą niespodzianką!
Na wstępie zostałyśmy oddane w ręce Pani Marty z Akademii Pozytywnej Sylwetki, która wykonała chętnym Paniom pomiary specjalnym analizatorem. W parę sekund można było dowiedzieć się min. jaki mamy poziom tłuszczu w organizmie (zarówno tego okalającego narządy wewnętrzne, jak i tego widocznego w postaci fałdek) i jaki mamy metabolizm (ile kalorii możemy zjeść w ciągu dnia i nie przytyć) - takie dane są bardzo przydatne w dobieraniu odpowiedniej diety. Ja niestety ze względu na złamaną nogę nie wzięłam udziału w badaniu, ale bacznie przyglądałam się wynikom innych i słuchałam uważnie, jak Panie wspólnie je omawiają. Dostałyśmy też kilka przydatnych porad dotyczących zdrowego odżywiania się, np. że nie powinno się jeść owoców przed snem. 
Po wszystkim Pani Basia z Vanilla Body Shop uraczyła nas pysznym deserem i napojami - przez żołądek do serca!
Jeśli jesteście ciekawe czym zajmuje się Akademia Pozytywna Sylwetka, zachęcam do odwiedzenia ich facebook'a i strony internetowej.
Następnie przyszła kolej na Panie konsultantki firmy Mary Kay, które wywołały u mnie wielką radość, a później skutecznie ją stłumiły. Przedstawione przez Panie kosmetyki (serie "satynowe dłonie" i "satynowe usta") przypadły mi do gustu, ale w miarę jak dowiadywałam się więcej na temat firmy emocje opadały, a w domu po przemyśleniu tego wszystkiego na spokojnie stwierdziłam, że nie wiem jakim cudem w XXI wieku taka firma jeszcze prosperuje. Kupując kosmetyki Mary Kay jesteśmy skazane na konsultantki - jest to typowa piramidkowa firma, czego nie cierpię. Panie, które były na spotkaniu powiedziały, że Mary Kay nie ma katalogów i kupić można tylko to, co one same nam zaproponują na specjalnie umówionym kosmetycznym spotkaniu. Jest to wierutne kłamstwo, ponieważ sama właśnie przeglądałam sobie e-katalogi na stronie internetowej firmy. Dlaczego kłamały? NIE MAM POJĘCIA.
Produkty tej firmy można zamawiać przez internet i ostatecznie zrealizować zamówienie u konsultantki, niestety Panie obecne na spotkaniu nie wspomniały o takiej możliwości, za to dowiedziałam się, że jeśli wybiorę sobie coś, co ich zdaniem nie pasuje do mojej cery - nie zrealizują mojego zamówienia. Wychodzi na to, że chciały stworzyć sobie grupę niczego nieświadomych, uzależnionych od nich klientek. 
Nie podoba mi się też, że kosmetyki Mary Kay nie są w żaden sposób zabezpieczane  (to wiem również od jednej z Pań). Każda konsultantka bez problemu może więc użyć, np. kremu do rąk, a później go sprzedać - bo kto zauważy? Ja szczerze mówiąc nie ufam nikomu w tej kwestii, kosmetyki powinny być zabezpieczone i koniec.
Może Wy macie jakieś doświadczenia z tą firmą? Chętnie przeczytam, bo mi do złudzenia przypomina to Avon i Oriflame, tylko niebotycznie drogie i jeszcze bardziej ograniczone. Czytałam nawet opinie porównujące Mary Kay do sekty- "sekta ekonomiczna", haha.

Ostatnim punktem spotkania były oczywiście biusty i biustonosze. Każda z obecnych kobietek mogła skorzystać z porad zawsze uśmiechniętych i przemiłych Pań brafiterek, które na stanikach znają się jak mało kto! Po zakupach czekała na Nas kolejna niespodzianka - prezenty! Majteczki, rajstopy i katalogi z dostępną bielizną - to ostatnie przydało mi się wtedy najbardziej, gdyż ze złamaną nogą miałam ograniczoną mobilność, więc mogłam pooglądać sobie wszystko siedząc na kanapie.:) 
Więcej na temat sklepu znajdziecie w moim poście podlinkowanym na górze, a także na ich stronie internetowej i facebook'u (warto obserwować, bo często pojawiają się informacje o nowościach i eventach). Obecnie możecie tam znaleźć śliczne stroje kąpielowe! Ja od siebie napiszę jeszcze tylko, że nie kupuję już biustonoszy w żadnym innym sklepie, a za dwa lata na pewno to właśnie tam obkupię się przed swoim weselem.:)
Na koniec dziękuję wszystkim Paniom za mile spędzony dzień, było przesympatycznie!



Wiem, że to trochę przydługi post, kto przeczytał całość? Przyznawać się! :D
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
o mnie
Moje zdjęcie
Witam! Jestem studentką filologii angielskiej, w wolnym czasie lubię czytać blogi o tematyce związanej z kosmetykami i wizażem jak i sama tworzyć swoje recenzje, stąd pomysł na założenie bloga. Postaram się by blog nie ograniczał się do tematyki kosmetyków, a dotyczył również innych dziedzin życia. Zapraszam do zaglądania tu częściej i obserwowania jak blog się rozwija!:)