Pokazywanie postów oznaczonych etykietą e-naturalne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą e-naturalne. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 lutego 2015

Tonik rozjasniajaco-wybielajacy z kwasem kojowym 4% i hydrolatem mietowym od e-naturalne

Hej! Dziś opowiem o mojej walce z przebarwieniami, bohaterem posta będzie:
Tonik rozjaśniająco-wybielający z kwasem kojowym 4% i hydrolatem miętowym. Jesteście ciekawe czy sprawdził się w swojej roli? Zapraszam do dalszej części posta!:)
 Od producenta: Tonik rozjaśniająco-wybielający to idealny produkt wspomagający wybielanie oraz rozjaśnianie cery - działa wybielająco, rozjaśnia przebarwienia oraz wyrównuje koloryt, przywracając cerze blask. Dodatkowo działa lekko ściągająco oraz antyseptycznie. Odświeża, łagodzi podrażnienia oraz przywraca skórze odpowiedni odczyn pH, jednocześnie oczyszczając ją i tonizując.
Hydrolat z mięty pieprzowej posiada właściwości odświeżające, pobudzające oraz tonizujące. Łagodzi podrażnienia, działa antybakteryjnie oraz odkażająco. W przypadku cery tłustej i mieszanej zmniejsza pory oraz łagodzi podrażnienia, przyspiesza gojenie się ran. Przywraca odpowiedni odczyn skóry oraz posiada właściwości rozjaśniające. Idealny do pielęgnacji oraz odświeżania w ciągu dnia każdego rodzaju skóry. Wzmacnia warstwę lipidową i delikatnie ochładza. Ponadto może być stosowany do odświeżania makijażu.
Kwas kojowy to substancja o udowodnionym działaniu wybielającym. Rozjaśnia przebarwienia, wyrównuje koloryt, piegi, plamy starcze oraz blizny. Rozjaśnia cerę, czyniąc ją bardziej promienną. Ponadto rozjaśnia opaleniznę oraz pomaga zmniejszyć plamy związane ze starzeniem się skóry.
Ekstrakt z kwiatów Czarnego bzu stymuluje produkcję kwasu hialuronowego oraz zwiększa nawilżenie i regenerację, a także chroni kruche naczynka włosowate, zwiększając ich elastyczność. Substancja ta jest jednym z najsilniejszych antyutleniaczy, wykazuje działanie łagodzące, przeciwzapalne, oczyszczające, a także ściągające i antybakteryjne. Jego drogocenne działanie wykorzystywane jest zarówno w kosmetyce, jak i medycynie.
Witamina B3 zastosowana w kosmetykach działa przeciwstarzeniowo poprzez stymulację produkcji kolagenu oraz ceramidów, co czyni ją idealnym produktem dla skóry starzejącej się i dojrzałej. Reguluje poziom nawilżenia skóry oraz zwiększa jej elastyczność. Rozjaśnia przebarwienia posłoneczne oraz zapobiega powstawaniu kolejnych.
Witamina B5 wnikając bardzo głęboko w skórę, poprawia jej nawilżenie, ujędrnia i uelastycznia. Łagodzi wszelkie podrażnienia i stany zapalne, a także przyspiesza regenerację naskórka oraz gojenie ran. Dzięki dużemu powinowactwu do keratyny jest jednym z najlepszych środków wpływających.

Cena: 26,90zł/100g na www.e-naturalne.pl, a dokładnie tutaj: KLIK
Pod powyższym linkiem znajdziecie również instrukcję jak przyrządzić ten tonik, nie chciałam już kopiować całej instrukcji.
 Moja opinia: Przyznam, że tonik nie od razu przypadł mi do gustu - ma kilka cech, które sprawiły że jego używanie nie było dla mnie przyjemnością, a przynajmniej tak było na początku - później znalazłam na niego sposób. 
Najpierw stosowałam go jak zwyczajny tonik, spryskiwałam nim płatek higieniczny, który później lądował na twarzy. Tak potraktowana cera była delikatnie oczyszczona, ale niestety pozostawała na niej lekko lepka warstewka, która mi się nie podobała. Jeśli akurat nie wychodziłam z domu to po prostu nakładałam na to krem do twarzy, który neutralizował tą lepkość, ale wciąż to nie było TO. Tak samo na noc, a pod makijaż go nie stosowałam. 
Po miesiącu skóra miała wyraźnie wyrównany koloryt, była delikatnie bledsza, ale nie wybielona - bez obaw. Tonik lekko nawilża i nie powoduje zaczerwienienia czy podrażnienia nawet w czasie gdy cera jest przesuszona. 
Przebarwienia są widocznie rozjaśnione i nie rzucają się już w oczy. Nie zniknęły, ale nie potrzebuję już korektora by je zamaskować - wystarczy lekki podkład, a i bez niego nie jest źle! Te świeższe plamki znikają znacznie szybciej, co dla mnie jest wybawieniem. 
Po miesiącu zrobiłam sobie od niego przerwę, by powrócić ze zdwojoną siłą. Od tej pory stosowałam go inaczej - punktowo i już nie na płatek higieniczny, Aplikowałam kilka pompek na dłoń, maczałam w nim opuszki palców i wmasowywałam płyn w miejsca dotknięte problemem przebarwień. W ten sposób nie musiałam martwić się o dyskomfort i uczucie lepkości na całej twarzy, a preparat działał znacznie szybciej - masaż chyba zrobił swoje. Tonik jest bardzo, bardzo wydajny.
Moja ocena: 4/5 działa, ale musiałam znaleźć na niego sposób.:) Początki nie były fajne!

wtorek, 9 grudnia 2014

Krem dla cery trądzikowej, witamina C, azeloglicyna, olej konopny od e-naturalne

Hej kochane! Jak idą Wasze przygotowania do Świąt? U mnie w domu robi się coraz bardziej kolorowo i już nie mogę się doczekać kiedy będę miała wolne od uczelni! :)
Wracając w kosmetyczne klimaty, dziś będzie o naturalnym kremie do twarzy, którego używam już od dłuższego czasu, zapraszam!
Od producenta: Krem dla cery trądzikowej z witaminą C to kosmetyk przeznaczony w szczególności dla cery trądzikowej. Posiada silne działanie nawilżające, łagodzące oraz przeciwzapalne. Zawarta w kremie witamina C (Tetraizopalmitynian askorbylu) stymuluje syntezę kolagenu, aktywuje namnażanie keratynocytów i fibroblastów, przeciwdziała utlenianiu się sebum, chroni przed działaniem promieni UV i powstawaniu rumienia oraz wspomaga walkę z trądzikiem. Dodatkowo zmniejsza przebarwienia oraz działa łagodząco na skórę. Krem redukuje podrażnienia, przyspiesza gojenie się ran oraz działa antyseptycznie i przeciwzapalnie. Zawarte w nim składniki aktywne redukują produkcję sebum oraz zaskórników, jednocześnie likwidując florę bakteryjną wywołującą trądzik.
Skład zestawu odpowiedni do przygotowania 15 g/50 g kremu:
Baza kremowa – 12 g/40 g
Olejowa forma witaminy C – 0,7 g/2,5 g
Azeloglicyna – 0,5 g/1 g
Zagęszczacz polimerowy – 0,5 g/2 g
Witamina E – 0,2 g/0,5 g
Olej konopny – 0,5 g/2 g
Pipeta jednorazowa
Szpatułka
Naklejka
Elegancki plastikowy słoik na krem w komplecie
Dodatkowe elementy niezawarte w zestawie:
woda destylowana (demineralizowana) 0,6 g/2 g (0,6 ml/ 2 ml) - odmierzyć załączoną pipetą.


Wykonanie kremu:
Sprawdzenie kompletności otrzymanego zestawu.

Przygotowanie stanowiska pracy z zachowaniem podstawowych zasad higieny.
Do pojemnika z bazą kosmetyczną dodajemy załączony olej, witaminę c oraz wodę po czym całość mieszamy do połączenia się składników i uzyskania jednolitej masy.
Do otrzymanego kremu dodajemy pozostałe składniki załączone w komplecie, mieszając po dodaniu każdego kolejnego składnika. Składniki należy przelewać bardzo dokładnie niemal do ostatniej kropli, nie pozostawiając ich w załączonych opakowaniach.
Następnie całość dokładnie wymieszać. Krem jest gotowy do użycia.
Przechowywanie: Krem można przechowywać w temperaturze pokojowej do 25 °C, ale zalecane jest w lodówce.
Termin ważności: 6 miesięcy.
Cena: 19,90zł/15g

Moja opinia: Wykonanie tego kremiku to przysłowiowa bułka z masłem, wystarczy dokładnie wymieszać wszystkie składniki. Gotowa mieszanka ma zielonkawą barwę i lekką, kremową konsystencję. Produkt świetnie się rozprowadza i jest bardzo wydajny. Stosuję go codziennie (tylko na dzień) i dobrze nadaje się pod podkład, ale makijaż może przez niego tracić na trwałości, więc aplikuję go oszczędnie. Na początku spodziewałam się wysypu niedoskonałości, bo w pierwszych tygodniach cera może się oczyszczać, jednak nie było źle - pojawiło się kilka niespodzianek, które szybko zniknęły.
Po dłuższym stosowaniu nie odnotowałam znacznej poprawy w związku z wyskakiwaniem nowych nieprzyjaciół (ostatnio i tak jest z tym u mnie lepiej), nie zauważyłam też redukcji produkcji sebum, ale cała reszta obietnic producenta się spełniła. Przede wszystkim krem bardzo dobrze nawilża i nie mam już problemu z suchymi skórkami, ponadto faktycznie łagodzi podrażnienia, a po jego zastosowaniu skóra staje się promienna i ukojona. Drobne ranki szybciej się goją, a skóra ma wyrównany koloryt. Na noc najczęściej używam olejku z witaminą C (recenzja TUTAJ) i te dwa kosmetyki razem sprawiają, że przebarwienia są mniej widoczne, aczkolwiek zapowiada się na dłuższą walkę z tym problemem.
Moja ocena: 4/5 Nie jest to jeszcze mój ideał, ale myślę że idę w dobrym kierunku.


poniedziałek, 1 grudnia 2014

Olejek z witaminą C dla każdego rodzaju cery

Hej kochane! Witam Was w to grudniowe, mroźne przedpołudnie i zapraszam na recenzję jednego z moich ulubieńców ostatniego czasu.:)
Od producenta: Olejek z witaminą C (Tetraizopalmitynian askorbylu) to idealne serum do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry. Bardzo dobrze nawilża i ujędrnia, jednocześnie ją rozjaśniając. Zawarta w olejku witamina C (Tetraizopalmitynian askorbylu) wykazuje się działaniem wielokierunkowym: przeciwstarzeniowym, rewitalizującym i wybielającym. Stymuluje syntezę kolagenu, aktywuje namnażanie keratynocytów i fibroblastów, przeciwdziała utlenianiu się sebum, chroni przed działaniem promieni UV i powstawaniu rumienia oraz wspomaga walkę z trądzikiem.
Cena: 18,90zł/10g
Skład zestawu odpowiedni do przygotowania 10 g serum:
Olejowa forma witaminy C– 0,4 g
Witamina E – 0,1 g
Shea Light – 1 g
Caprilic – 4 g
Olej z wiśni – 1,5 g
Olej ze słodkich migdałów nierafinowany - 3 g
Pipeta jednorazowa
Szpatułka
Naklejka
Ekskluzywna butelka szklana z pipetą
Moja opinia: Dla mojej skóry nie ma lepszej pielęgnacji na noc niż dobry olejek, a ten z witaminą C spisał się w tej roli wyśmienicie. Na dzień go nie polecam, bo nie zawsze wchłania się całkowicie, ale na noc, po domu, lub po maskach/peelingach jest świetny i momentalnie likwiduje uczucie napięcia skóry. Po jego użyciu rano moja skóra jest miękka, promienna i rozjaśniona. Nie wyskakują po nim żadne nowe niedoskonałości, za to po tych które już są, nie zostają żadne przebarwienia. Stare plamki i przebarwienia wciąż są widoczne, ale nie rzucają się już tak w oczy. Olejek jest bardzo wydajny, pachnie jak typowe oleje, więc niezbyt przyjemnie. Buteleczka z pipetką bardzo przypadła mi do gustu, bo łatwiej jest mi dzięki niej dozować odpowiednią ilość produktu. To mój pierwszy produkt z witaminą C i już wiem, że na pewno nie ostatni. 

Moja ocena: 5/5 Polecam wielbicielkom olejków i tym z Was, które tak jak ja nie mogą pozwolić sobie na kurację kwasami, a chcą wyrównać koloryt cery po lecie.:)

środa, 5 listopada 2014

Hydrolat z mięty pieprzowej ECOCERT od e-naturalne

Hej kochane! Przepraszam, że tak zaniedbuję blogowe sprawy, ale ostatnie tygodnie były bardzo intensywne i jeszcze nie potrafię wszystkiego pogodzić tak jak bym chciała, a do tego rozbiera mnie choroba. :( Dziś jednak na poprawę humoru zaplanowałam post o czymś miłym, co sprawdziło się u mnie świetnie i mam ochotę na więcej!
Od producenta: Hydrolat z mięty pieprzowej wykazuje właściwości odświeżające, pobudzające oraz tonizujące. Łagodzi podrażnienia, działa antybakteryjnie oraz odkażająco. W przypadku cery tłustej i mieszanej zmniejsza pory oraz łagodzi podrażnienia, a także przyspiesza gojenie się ran. Przywraca odpowiedni odczyn skóry oraz posiada właściwości rozjaśniające. Idealny do pielęgnacji oraz odświeżania w ciągu dnia każdego rodzaju skóry. Wzmacnia warstwę lipidową i delikatnie ochładza. Ponadto może być stosowany do odświeżania makijażu.
Właściwości:
-działa antyseptycznie, ściągajaco, odświeżająco i rozjaśniająco
-przyspiesza gojenie się ran
-oczyszcza skórę
-zwęża pory
-przywraca odpowiedni poziom pH skóry
Zastosowanie: W kosmetyce: dla skóry tłustej i mieszanej. Kosmetyki rozjaśniające, do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry.
Zalecane stężenie: Do 100%, może być stosowany bezpośrednio na skórę.
Przechowywanie: Lodówka, szczelnie zamknięte opakowanie.
pH: Od 3,5 do 6,5
Cena: 6,30zł/50g, 10,90zł/100g, 22,30zł/250g, 42,20zł/500g

Moja opinia: W niepozornym opakowaniu przypominającym mi to apteczne od wody utlenionej, kryje się prawdziwy skarb. Hydrolat z mięty pieprzowej od e-naturalne przepięknie pachnie (podobnie do tego melisowego od Zrób Sobie Krem, o którym pisałam bardzo dawno temu TUTAJ), jest bezbarwny i ma świetne działanie.
Stosowałam go jako tonik rano i wieczorem, oraz czasem w ciągu dnia w celu odświeżenia, jeśli nie miałam na twarzy makijażu. Produkt przepięknie oczyszcza skórę z sebum i resztek makijażu, orzeźwia i daje uczucie świeżości. Nie pozostawia skóry lepkiej. Niestety w moim przypadku okazał się być niewydajny, po części przez opakowanie, ale muszę też przyznać że wcale go sobie nie żałowałam. Następnym razem przeleję go sobie do opakowania z atomizerem, a wtedy z pewnością wystarczy mi na dłużej. Nie zauważyłam różnicy jeśli chodzi o rozjaśnienie skóry, zwężenie porów, czy przyspieszenie gojenia się ran, bo zapewne trzeba by stosować go bite kilka tygodni by widzieć znaczną różnicę, jednak to co otrzymałam w zupełności mi wystarczyło. Jest to najlepszy tonik jaki miałam, bo trzyma w ryzach moją tłustą cerę, a do tego pięknie pachnie!
Moja ocena: 5-/5 Wszystkie wymagania jakie mam co do hydrolatów zostały spełnione i mam ochotę kontynuować przygodę z tym produktem, żeby przekonać się co jeszcze dobrego może zdziałać!:) Mały minus za opakowanie.
A Wy znacie ten produkt? Macie swoje ulubione hydrolaty?


czwartek, 25 września 2014

Rozdanie z e-naturalne.pl - wygraj trzy wybrane cienie do powiek!

Hej kochane! Pamiętacie naturalne cienie z poprzedniego postu? Jeśli tak, to dziś mam dla Was niespodziankę - dzięki uprzejmości Pani Joli z e-naturalne, organizuję dla Was konkurs, w którym do wygrania jest zestaw do wykonania cieni i trzy wybrane przez siebie pigmenty!
Jeśli nie wiecie o czym mowa, odsyłam do mojego postu na temat owych cieni: KLIK.

Co trzeba zrobić aby wziąć udział w konkursie?
1. Obserwować mojego bloga,
2. Podać swój e-mail kontaktowy,
3. Wybrać dla siebie 3 pigmenty TUTAJ (czyli na stronie www.e-naturalne.pl),
4. W komentarzu odpowiedzieć na pytanie: Co najbardziej cenisz sobie w naturalnych kosmetykach?
Tak prezentują się moje cienie:)

Będzie mi również miło, jeśli zamieścicie u siebie baner (nie jest to warunek konieczny):
Konkurs będzie trwał od dziś (25.09.2014) do 9.10.2014, a o wynikach zostaniecie poinformowane w osobnym poście. Zwyciężczyni dostanie również wiadomość na maila (staram się unikać oszustw, a w blogosferze grasuje wielu wyłudzaczy).

Wzór komentarza:
1. Obserwuję jako:
2. E-mail:
3. Wybieram pigmenty: (proszę o linki i nazwy)
4. Co najbardziej cenisz sobie w naturalnych kosmetykach?

Pozdrawiam i życzę wszystkim powodzenia i miłej zabawy! 

wtorek, 23 września 2014

Sypkie cienie do powiek od e-naturalne.pl: Sapphire, Russet Pearl i Amethyst

Hej dziewczyny! Dziś przyszła pora na recenzję cieni, które mam już u siebie od ok. miesiąca, ale trudno mi było zabrać się za recenzję - jak zwykle problem tkwił w zdjęciach. Nigdy nie jestem zadowolona z tego, jak mój makijaż oka wygląda na zdjęciach, chociaż na żywo ten z dzisiejszego posta zebrał kilka komplementów. Nie przedłużając zapraszam na post o sypkich cieniach, które można zrobić w zaciszu swojego domu!:)
Od producenta: Cienie do powiek sypkie to propozycją cieni kryjących, bardzo dobrze rozprowadzających się oraz długo utrzymujących na powiece. Oferowany zestaw pozwala na wykonanie cieni w dowolnych barwach oraz o różnym stężeniu pigmentów. Przygotowanie jest bardzo proste i w błyskawiczny sposób pozwala wyczarować różnorodną paletę barw. Zalecany łączenie ze sobą wiele pigmentów, pozwala to na uzyskanie niepowtarzalnych kolorów.

Bazę pod cienie sypkie można wykonać poprzez wymieszanie składników w woreczku strunowym, w młynku do kawy lub utrzeć w moździerzu, przy czym wykonanie w młynku jest zdecydowanie szybsze i wygodniejsze. Jeżeli zostanie użyty młynek, powinien być nowy i przeznaczony tylko i wyłącznie do wytwarzania kosmetyków.

Skład zestawu odpowiedniego do przygotowania 10 g cieni do powiek:
Mica sunrise – 5,5 g
Tlenek tytanu – 0,5 g
Puder bambusowy – 1 g
Balance gold - 0,5g
Lepiszcze - 0,5g 
Szpatułka
Pipeta
Naklejka
3 plastikowe pudełeczka 20ml
jeden elegancji słoiczek na pudry - tutaj nie wiem o co chodzi, bo takiego słoiczka nie dostałam
3 woreczki strunowe do mieszania pigmentów z bazą
Ilość wszystkich składników zestawu jest dokładnie odmierzona.
Dodatkowe elementy niezawarte w zestawie: BRAK

Wykonanie cieni w woreczku strunowym:
Do woreczka strunowego wsypujemy wszystkie produkty dostarczone w zestawie, po czym zamykamy woreczek, pozostawiając w nim trochę powietrza i mieszamy, przesypujemy i "miętosimy" woreczek, do całkowitego wymieszania produktów.
Następnie dodajemy lepiszcze (0,5g ~ 0,55ml), po czym ponownie mieszamy całość. Mieszać należy do momentu uzyskania jednolitego pudru, bez grudek.

Wykonanie cieni w młynku do kawy:
Do młynka do kawy wsypujemy wszystkie składniki będące w zestawie, po czym całość miksujemy. Miksować należy bardzo krótko, impulsowo (poniżej 1s), aby nie zgrzać masy.
Następnie dodajemy lepiszcze (0,5g ~ 0,55ml) po czym ponownie mieszamy.

Wykonanie cieni w moździerzu:
Do moździerza wsypujemy wszystkie składniki zestawu, po czym całość ucieramy, do uzyskania jednolitej gładkiej masy.
Następnie dodajemy lepiszcze (0,5g ~ 0,55ml) po czym ponownie ucieramy całość.

Dodawanie pigmentów:
Wybrane pigmenty najlepiej łączyć z otrzymaną bazą pod cienie w woreczkach foliowych.
Do woreczka foliowego wsypujemy niewielką ilość bazy, dodajemy niewielką ilość pigmentów (w zależności od uznania). Zamykamy woreczek i mieszamy, ugniatając go w ręce, przesypując zawartość w jego wnętrzu. Po około minucie mamy gotowy cień do powiek. Ilość bazy powinna wystarczyć na przygotowanie co najmniej 4 cieni do powiek
Cena: Bazę na ok 5 cieni dostaniemy za 14,90zł/10g TUTAJ
a pigmenty za 2,50zł/2g.
Poniżej moje gotowe już cienie (bez lampy błyskowej, a potem z lampą), kolejno:
1. Russet Pearl, dostępny TUTAJ
2. Amethyst, dostępny TUTAJ
3. Sapphire, dostępny TUTAJ.
Zazwyczaj królują u mnie beże i brązy, więc tym razem postanowiłam zaszaleć!
Oto swatche, przepraszam za brudną łapkę, ale przy mieszaniu cieni troszkę mi się usypało. :D
Moja opinia: To moje pierwsze sypkie cienie, więc porównanie mam żadne, ale swoje zdanie już sobie o nich wyrobiłam. Przyznam, że na początku byłam przerażona, bo swatche, które wymalowałam na ręce można było łatwo zetrzeć. Zbyt łatwo.
O dziwo jednak po nałożeniu na powiekę, zwykle trzymają się one bez zarzutu przez ok. 4 godziny, później kolory lekko bledną, ale wciąż jest w porządku i nic się nie rozmazuje. Pod cienie używam bazy (essence, I love stage), co nie wpływa na moją opinię na ich temat, bo u mnie bez bazy trwałość makijażu oka zawsze jest godna pożałowania. 
Jeśli chodzi o aplikację, to i z nią nie miałam większych problemów, ale ich nakładanie jest dla mnie troszkę trudniejsze, niż nakładanie cieni prasowanych. Zapewne to kwestia wprawy.
Na początku moją wielką obawą było to, że cienie w takiej formie będą się osypywać, więc możecie sobie wyobrazić jakie było moje zdziwienie, kiedy po wykonaniu makijażu zobaczyłam, że pod oczami nie ma prawie żadnych śladów osypanych cieni.
Fakt, że produkt jest naturalny, zapewne będzie miał duże znaczenie dla wielu z Was. Wiem, że wiele dziewczyn ma bardzo wrażliwe oczy i powieki. Ja się z tym problemem nie borykam i mało co powoduje u mnie podrażnienie, więc nic dziwnego, ze i te cienie mi nie zaszkodziły.
Wielką zaletą jest pojemność, bo po dodaniu bazy do pigmentów, produktu wychodzi na prawdę sporo. 
Do tego plus za ładne i praktyczne opakowania z sitkiem. Zdjęcia zostały zrobione przed nałożeniem sitek na słoiczki, ale uwierzcie mi na słowo, że tak jest.:)
Moja ocena: 4+/5 Trwałość mnie nie powaliła, ale cała reszta jak najbardziej na plus. Z chęcią w przyszłości przygarnę bardziej uniwersalne kolory i zostanę z tymi cieniami na dłużej!

A teraz zapraszam na zdjęcia z Russet Pearl i Sapphire w roli głównej. Makijaż typowo amatorski, więc proszę o wyrozumiałość.:) 


środa, 9 lipca 2014

Maska algowa peel-off kakaowa od e-naturalne

Od producenta: Maska algowa peel off kakaowa posiada silne działanie odmładzające i rewitalizujące. Doskonale oczyszcza cerę, nawilża ją i odżywia. Idealna w pielęgnacji skóry zwiotczałej, starzejącej się i/lub wrażliwej, wymagającej intensywnej stymulacji i głębokiego nawilżenia.

Najlepiej stosować w proporcji 2:3, czyli 2 części maski rozprowadzamy w 3 częściach wody mineralnej lub źródlanej, niegazowanej. 
Mieszać do uzyskania gładkiej, jednolitej masy.

Następnie szybko nałożyć jednolitą masę na twarz i szyję.

Po 15-20 minutach ściągnąć maskę z twarzy, zaczynając od krawędzi. 
Twarz i szyję przemyć wodą.

INCI: Monthae, Solum Diatomeae (Diatomaceous Earth/Terrede Diatomées) - Algin - Calcium Sulfate - TheobromaCacao (Cacoa) Seed Powder, Tetrasodium Pyrophosphate - Trisodium Phosphate

Cena: 10,30zł/30g na stronie e-naturalne.pl, dokładnie TUTAJ.
Moja opinia: Maska już na wstępie zauroczyła mnie pięknym zapachem kakao. To niesamowicie przyjemne spędzać 15/20min z takim zapachem pod noskiem.
Mieszankę sporządzam tak jak maski glinkowe, czyli "na oko". Do sporej porcji proszku stopniowo dolewam wodę, do uzyskania konsystencji, która mi odpowiada. Maska jest jakby żelowa, trochę ciągnąca, w końcu to algi. Po nałożeniu na twarz jeszcze przez kilka chwil może odrobinę spływać, ale nie do tego stopnia żeby spadała z twarzy (widać to na ostatnim zdjęciu w postaci zacieków w miejscu czoła). Potem delikatnie zastyga. Przez cały czas, kiedy mam ją na twarzy, czuję przyjemny chłód i nawilżenie. Po jej zdjęciu widać, że skóra wygląda lepiej: zaczerwienienia bledną, skóra też jest jędrna, gładka, nawilżona i lekko oczyszczona.
 Dla mnie to świetna alternatywa dla masek glinkowych, zwłaszcza latem. Po glinkach zawsze trzeba nakładać na twarz treściwe smarowidło, a po tej masce wystarczy lekki kremik i można wyjść do ludzi. Nawilżenie moim zdaniem nie jest dogłębne, jak w przypadku, np. maski nawadniającej Dermedic Hydrain 3 Hialuroale jest wyczuwalne. Ściąganie maski jest proste i przyjemne pod warunkiem, że została nałożona równomiernie i grubą warstwą. Wtedy możliwe, że nawet uda się ją ściągnąć w jednym kawałku. Jeżeli ktoś żałuje sobie maski to wyjdzie mu to bokiem, bo cienka warstwa zasycha na wiór, a ściągnięcie tego jest niesamowicie nieprzyjemne.
Moja ocena: 4+/5 Obietnice producenta niemal w całości zostały spełnione, a maska jest prosta w użyciu.




poniedziałek, 7 lipca 2014

Puder mineralny dla karnacji kaukaskiej (europejskiej) - e-naturalne.pl

Hej dziewczyny! Ostatnio znów byłam tu nieobecna i nie odwiedzałam Waszych blogów, ale pogoda jest tak piękna, że grzechem byłoby jej nie wykorzystać! Za to dziś przychodzę z czymś fajnym, a wieczorem na pewno nadrobię zaległości u Was.:)
Puder mineralny dla karnacji kaukaskiej (europejskiej) od e-naturalne.pl
Od producenta: Puder mineralny dla cery azjatyckiej to propozycją pudru matującego, wysoko kryjącego idealnego do wykańczania makijażu oraz matowienia skóry. Dzięki intensywnej ingerencji balance red uzyskujemy efekt naturalnej świeżości i jasności przy każdym rodzaju skóry. Balance gold zapewnia wysoki poziom zgodności kosmetyku z karnacją (w zależności od stężenia dopasowuje się do odpowiedniej karnacji), pozwala osiągając w ten sposób zmianę odcienia skóry oraz idealnie pomaga zrównoważyć niewielkie zaczerwienienie skóry. Użyty w preparatach kosmetycznych pięknie rozjaśnia ciemny typ cery. Niweluje nadmiar wydzielanego sebum. Puder posiada filtry UV, co zwiększa ochronę skóry przed działaniem promieni słonecznych.Puder można wykonać w młynku do kawy lub utrzeć w moździerzu, przy czym wykonanie w młynku jest zdecydowanie szybsze i wygodniejsze. Jeżeli zostanie użyty młynek, powinien być nowy i przeznaczony tylko i wyłącznie do wytwarzania kosmetyków.
Skład zestawu: Puder bambusowy – 8,2 g, Tlenek tytanu – 0,5 g, Balance red – 0,4, Balance gold – 0,1 g, M-sfera - 0,5g, Lepiszcze - 0,3g - zestaw nie zawiera lepiszcza, należy je wykonać samodzielnie, lub zakupić w naszym sklepie, Szpatułka, Pipeta, Naklejka, Plastikowe pudełeczko z sitkiem na puder w komplecie, 2 woreczki strunowe do mieszania pigmentów .
Ilość wszystkich składników zestawu jest dokładnie odmierzona.

Cena: 24,90zł/10g
 Do tej pory wszystko wydaje się skomplikowane, ale tak na prawdę takie nie jest! Wszystkie składniki są odmierzone i wystarczy wymieszać je w jednym woreczku.:)
 Moja opinia: Puder bardzo dobrze utrwala makijaż i sprawia, że korektor ładnie stapia się z podkładem. Nie przesusza skóry, nie zapycha i nie uczula. U mnie sprawdził się szczególnie podczas upałów. Podkład się pod nim nie warzył i ładnie się trzymał mimo wysokich temperatur. Mat jaki otrzymujemy jest bardzo naturalny, a puder jest tak drobno zmielony, że w ogóle nie widać go na twarzy. Matowe wykończenie utrzymuje się u mnie ok 3 godziny, czyli przeciętnie bo mam cerę tłustą. Nakładany w dużej ilości może bielić, czasem wykorzystuję to na swoją korzyść, bo mam kilka zbyt ciemnych podkładów. Pudełeczko, które dostajemy w zestawie jest bardzo ładne, ale nie do końca praktyczne. Nie nadaje się do noszenia w torebce, bo otwierając je po uprzednim wstrząsaniu wysypuje się cała masa produktu. Szkoda, bo to oznacza, że ewentualne poprawki poza domem zawsze muszę wykonywać innym pudrem. W zestawie dostajemy też naklejkę z nazwą produktu, którą ja nakleiłam sobie na spód pudełeczka.
Moja ocena: 4-/5 Gdyby pudełko było praktyczne, a krycie takie jak obiecał producent, to bez wahania dałabym piąteczkę. Niemniej jednak to wciąż jeden z najlepszych pudrów jakie miałam.

Efekt jaki daje ten puder możecie zobaczyć tutaj: 
i w poście o produktach od Essence (kilknij na zdjęcie, aby przejść do posta): 

poniedziałek, 3 marca 2014

Masło z Avocado od e-naturalne

Witam! Bez zbędnych wstępów przedstawiam Wam
masło z avocado od e-naturalne.pl! :)
Od producenta: Masło z avocado to produkt intensywnie nawilżający i natłuszczający. Posiada lekko zbitą konsystencję, jest bardzo miękkie i błyskawicznie topi się pod wpływem temperatury ciała. Dostarcza skórze niezbędnych kwasów tłuszczowych, witamin i aminokwasów.
Odżywia i regeneruje skórę. Stanowi idealny produkt do pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej i starzejącej się, wymagającej regeneracji, a także skóry z problemami.
Masło z avocado jest otrzymywane w wyniku tłoczenia na zimno pestek. Proces rafinacji ma na celu pozbawienie masła zapachu oraz ujednolicenie produktu, przy jak najmniejszych stratach jego drogocennych właściwości.
Owoc avocado to źródło witamin: A, B, E, H, K, PP, F, nienasyconych kwasów tłuszczowych, aminokwasów oraz protein. Pomaga w leczeniu egzem oraz łuszczyc, ma wysoką zdolność do wnikania w głębokie warstwy skóry.
Zastosowanie: kremy, balsamy, masła do ciała, błyszczyki oraz mydła, może być wykorzystywane także do masaży.
Cena: 50g/10,50zł na e-naturalne.pl
 Moja opinia: Masełko z avocado lubię przede wszystkim za jego konsystencję: nie jest twarde jak masło kakaowe i bardzo dobrze się z nim pracuje. Bez problemu można używać go od razu po wyjęciu z lodówki, bo nie twardnieje
Zapach ma typowy dla większości olejów - niezbyt przyjemny, ale szybko się ulatnia. 
Stosowane na twarz przez pewien czas działało świetnie: dobrze nawilżało, świetnie się wchłaniało, a twarz była po nim matowa. Niestety zapchało mnie po ok tygodniu używania. Wydaje mi się, że jestem jedną z niewielu osób, na którą ono tak podziałało, ale wiadomo - każdy z nas jest inny i ma inną skórę.
Stosowane na stopy działa cuda. Mój chłopak ma na stopach bardzo suchą skórę (przepraszam Kochanie <3), wypróbowałam to masełko na jego stopach w warunkach ekstremalnych - bez uprzedniego odmoczenia i bez złuszczenia naskórka - i mimo to efekt był świetny, po ok 10 minutach od nałożenia skóra stóp była bardzo miła w dotyku.
Stosowane na resztę ciała spisuje się genialnie! Nie od razu czuć i widać różnicę, ale jakieś 15 min po zastosowaniu skóra jest wyraźnie nawilżona, miękka i gładka. Masełko szybko się wchłania i nie ma tutaj mowy o lepkiej warstwie.
Moja ocena: 4+/5 Trochę zaszkodziło mojej buzi, ale i tak je uwielbiam.:)


Czekam na Wasze komentarze na temat tego masełka i innych, 
które możecie mi polecić!:)

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Olej z pestek śliwki - nierafinowany

Witam, dziś napiszę co nieco o 
nierafinowanym oleju z pestek śliwki od e-naturalne.pl
Od producenta: Olej z pestek śliwki tłoczony jest metodą " na zimno ", jest to olej nierafinowany, otrzymany z nasion Śliwki Domowej - Prunus domestica. Łatwo wnika w naskórek, nie pozostawiając tłustej warstwy. Działa nawilżająco i ujędrniająco na usta. Polecany w szczególności do skóry dojrzałej, wrażliwej i suchej. Stosowany na skórę, pozostawia ją gładką, miękką i jedwabistą. Doskonały olej do masażu ciała a także jako kosmetyk pomagający w utrzymaniu zdrowej skóry. Dodatkowo posiada doskonałe właściwości zmiękczające i wysoką zawartość składników odżywczych. Posiada cudowny marcepanowy zapach.
Olej z pestek śliwki jest doskonałym emolientem i antyutleniaczem. Posiada wysoką zawartość kwasów olejowego (68%) i linolowego (23%), antyoksydanty oraz witamina E.
Zastosowanie W kosmetyce: kremy do twarzy i ciała, pielęgnacja włosów, skóry, stóp, paznokci. 
Cena: 6,90zł / 10g - Ja dostałam do testowania 5g czyli o połowę mniej. Można zakupić go również w większych ilościach TUTAJ.
Moja opinia:  Używałam go do pielęgnacji ust i stóp, czasem również dłoni. Zapach miły, marcepanowy, ale szybko się ulatniał.
Faktycznie bardzo szybko się wchłaniał, nie pozostawiał żadnej lepkiej czy tłustej warstwy na skórze, co mnie pozytywnie zaskoczyło. 
Na usta działał dobrze, ale jednak lepiej spisuje się u mnie maść Retimax 1500.
 Do pielęgnacji stóp nadaje się bardzo dobrze: wmasowywałam go w stopy po kąpieli, następnie dokładałam jeszcze jedną, lub dwie warstwy tak, żeby pozostało go trochę na skórze (jedna warstwa wchłania się niemal do matu, a ja lubię czuć, że nałożyłam coś na stopy). Na koniec zakładałam grube skarpety. Stopy nie były po nim lepkie, ani się nie ślizgały.
 Nie było co prawda żadnego WOW, ale stopy były dość dobrze nawilżone i nie czułam potrzeby żeby zaraz z rana je umyć; były świeże - co daje przewagę temu olejowi nad większością kremów do pielęgnacji stóp.
Raz zastosowałam ten olej na końcówki włosów zamiast jedwabiu i niestety stały się twarde. Nie wiem czy to ja zrobiłam jakąś gafę i nie powinnam tak go użyć, czy po prostu olej się nie sprawdził - napiszcie mi co o tym myślicie! :)
Taka mała buteleczka 5g wystarczyła mi na ok 11 użyć (zawsze ok 2/3 warstwy na stopy i odrobina na usta). Nie żałowałam go sobie w ogóle więc uważam, że jest wydajny. 
Czy kupiłabym ponownie? Raczej tak, ale jestem ciekawa też innych olejów z tej strony :)
Moja ocena: 4+/5
Jak widać moje opakowanie pokryło się tłuszczem

Buteleczka zawiera pierścień, który ogranicza nadmierne wylewanie się oleju, ja pod koniec stosowania wyjęłam go ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
o mnie
Moje zdjęcie
Witam! Jestem studentką filologii angielskiej, w wolnym czasie lubię czytać blogi o tematyce związanej z kosmetykami i wizażem jak i sama tworzyć swoje recenzje, stąd pomysł na założenie bloga. Postaram się by blog nie ograniczał się do tematyki kosmetyków, a dotyczył również innych dziedzin życia. Zapraszam do zaglądania tu częściej i obserwowania jak blog się rozwija!:)