piątek, 19 września 2014

Ulubieńcy urlopowi - minirecenzje! + kilka nowości

Hej kochane! Tym razem wstrzymałam się z zaprezentowaniem na blogu spakowanych kosmetyczek na wyjazd (mogłybyście się przerazić), ale postanowiłam pokazać Wam co najlepiej sprawdziło się u mnie na urlopie. 
Ponadto ostatnio przybyło mi kilka nowości kosmetycznych. Część z nich kupiłam przed wyjazdem na wczasy [relacja z wczasów TUTAJ], a część wygrałam. Nie jest tego dużo, ale są to same cukiereczki, więc z przyjemnością Wam je przedstawię. Zapraszam!
Przed wyjazdem wpadłam do Inglota z zamiarem zakupu rozcieńczacza do lakieru (do paznokci - Inglot Pro Thinner) i bibułek matujących. Rozcieńczacz odratował moją resztkę Sally Handen Insta Dri i dał jej drugie życie.
Bibułki matujące widoczne poniżej również okazały się strzałem w 10-tkę! Świetnie matują buzię i pochłaniają nadmiar sebum. Ja przez cały urlop stosowałam tłusty kremik (o nim będzie dalej), a w razie potrzeby sięgałam po te cuda. Puder poszedł w odstawkę!

Powyżej coś, co otrzymałam na krótko przed wyjazdem - pianka peelingująca Organique!<3 
Wygrałam ją u Kasi z www.life-in-dots.blogspot.com - dziękuję raz jeszcze!:*

Poniżej już moi ulubieńcy urlopowi [kolejność losowa]:

Krem do rąk Balea o egzotycznym, słodkim zapachu dostałam na urodziny od mojej kuzynki, Sarah. Thank you once again!;**
Jest to jeden z najlepszych kremów do rąk, z jakim miałam do czynienia, serio! Oprócz intensywnego zapachu (dla niektórych może być zbyt intensywny) ma świetne właściwości i szybko się wchłania. Moim dłoniom nie potrzeba niczego więcej.
Mgiełka do ciała Guava to jeden z upominków od Ines z www.inesbeauty.pl, jeszcze raz dziękuję :*.
Mgiełka jest lekka i przyjemna, świetnie utrzymuje się na ubraniach, na ciele troszkę gorzej. Zapach jest IDENTYCZNY, jak w przypadku powyższego kremu do rąk!:)
Kolejnym ulubieńcem był pomarańczowy balsamik do ust Velvet Orange od Full Mellow. Troszkę zbyt gęsty (trzeba skrobać), ale zostaje na ustach na długo. Świetnie poradził sobie z moimi poparzonymi słońcem ustami.
Powrót do plażowej scenerii i kolejny hit Balea, to oczywiście prezent od Sarah. 
Żeli i pianek do golenia używam tylko latem, głównie na wczasach, bo w ciągu roku jestem już bardziej oszczędna i wystarczy mi żel pod prysznic.
Ten produkt oprócz pięknego opakowania, ma równie piękne wnętrze! Żel ma kolor niebieski i pachnie kokosem, mmmm...<3
Filtr do twarzy SVR, Lysalpha, Creme Haute Protection SPF 50 dla skóry mieszanej i tłustej, trądzikowej również sprostał wyzwaniu. Używałam go codziennie przez 7 dni i nie zaznałam poparzenia słonecznego na buzi, ani nie miałam czerwonego nosa. Nie zapychał i nie szkodził mojej cerze. Kupiłam go w SuperPharm.
Chusteczki do demakijażu to super sprawa. Ja zawsze starałam się zabierać na wyjazdy miniatury, albo resztki kosmetyków, żeby móc później wyrzucić opakowanie i nie wracać z nim do domu. Od kiedy (rok temu) sprzątaczka na początku urlopu wyrzuciła moją resztkę płynu micelarnego,  patrzę na to troszkę inaczej i stawiam na chusteczki. Takiego opakowania sprzątaczki nie wyrzucą, a i mam pewność, że nic mi się w walizce nie wyleje. 
Te konkretne (Purederm z Retinolem) spisują się dobrze, nie miałam problemu ze zmyciem nimi tuszu do rzęs.
Dezodorant Balea Sensitive przyjemnie pachnie i dobrze się spisuje. Malutkie opakowanie było idealne na wyjazd, bo nie zajmowało wiele miejsca. Super!
Powyżej małe wersje podkładów mineralnych BareFaced Beauty. Jeden mały słoiczek kosztuje niecałe 15zł, a wystarcza na naprawdę wiele użyć. Swoje kupuję na mineralnie.pl.
Pierwszy raz zrobiłam podejście do tego podkładu rok temu i tak dobrze się spisał, że i w te wakacje zapragnęłam je mieć. Kiedyś nakładałam je na morko pędzlem Hakuro H50s, ale od kiedy mam kabuki od EcoTools, nakładam te podkłady na sucho i efekty są dużo lepsze. Okazuje się, że w aplikacji podkładów mineralnych niezwykłą rolę odgrywa dobry pędzel. Zdarzało mi się też mieszać je z kremem z filtrem. Krycie w pełni mnie satysfakcjonuje.
Polecam kupować małe wersje, bo wielkie mają niepraktyczne opakowania.
Słona morska woda, chlorowana woda basenowa i ostre słońce doprowadzały moje włosy do stanu krytycznego. Na szczęście miałam ze sobą szampon i balsam do włosów z Aleppo od Planeta Organica, które trzymały moje sianko w ryzach. Są niezawodne. 
Recenzja szamponu TUTAJ
Rezencja balsamu TUTAJ.
Ciało po opalaniu smarowałam masłem do ciała Fluffy Cloud od Full Mellow. Bardzo je polubiłam, jego różowy kolor i piankowa konsystencja pozytywnie mnie nastrajają. Jego recenzję znajdziecie TUTAJ, zapraszam.
Kolejnym dobrym wyjazdowym rozwiązaniem jest pianka do mycia ciała od Organique. Moja wersja zapachowa - Grecka, a jej recenzja jest TUTAJ
Dlaczego nadaje się na wyjazd?
- nie wyleje się 
- jest tak lekka, że można mieć wątpliwości, czy opakowanie nie jest tak czasem puste
- pozostawia skórę dobrze oczyszczoną i nie wysusza, jest delikatna.
UWIELBIAM!:)
Ostatni ulubieniec to Żywy krem od Gaia Creams. Bardzo dobrze odżywia skórę i nie ma nic lepszego na buzię po opalaniu.. i nie tylko! Jego recenzję znajdziecie TUTAJ.
 Powyżej coś co kupiłam na wczasach: zestaw żeli pod prysznic i mleczek do ciała od Body Farm. Są to wersje podróżne, zapachy to: kakaowe ciasteczka i brązowy cukier. Pachną nieziemsko!
Kupiłam też jeden zestaw dla Was!;)
W moim pokoju na mój powrót, oprócz najukochańszego kota, cierpliwie czekała paczuszka top komentatorki od Agnieszki z www.inesbeauty.pl - dziękuję!! 
Na pewno niebawem napiszę o tych produktach!:)
A jeśli chcecie same wygrać coś tak wspaniałego, jak ten zestaw powyżej, nic prostszego! Wystarczy, że zajrzycie na stronę Agi i popiszecie się swoją aktywnością. Co miesiąc kilka osób dostaje niesamowite upominki.

Ode mnie to już wszystko. Znacie jakieś produkty z tych powyższych? A może macie jakichś swoich wyjazdowych ulubieńców? Piszcie koniecznie!:)


P.S. Dziś zauważyłam, że liczba obserwatorów bloga przekroczyła już 500! Niezwykle mi miło z tego powodu, dziękuję za to, że jesteście!

50 komentarzy:

  1. Inglot nie zawodzi nigdy, przynajmniej mnie. Kosmetyków Balea nigdy nie miałam, muszę w końcu się skusić :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z Inglotem dopiero zaczynam, ale już mi się podoba :)

      Usuń
  2. dużo fajnych rzeczy :) kilkanaście dni temu kupiłam swoją pierwszą piankę do golenia Balea (jagodową) i przepadłam, świetna sprawa :) do tej pory też wystarczał mi żel pod prysznic, ale gdybym miała te pianki w Polsce na pewno używałabym ich cały czas :) a zapach grecki z Organique uwielbiam, macałam jakiś czas temu te pianki i mocno kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. zazdroszczę Ci kremiku pod oczy z clinique <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że i Tobie kiedyś wpadnie w ręce!:)

      Usuń
  4. Baleowe pianki do golenia wręcz uwielbiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. nie znam nic, ale zaciekawił mnie krem do rąk ;) i pianka peelingująca.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale piękne zdjęcia - fajnych masz ulubieńców :] Inglota znam i cenię :]

    OdpowiedzUsuń
  7. muszę koniecznie spróbować pianki z balea,

    OdpowiedzUsuń
  8. ooo, kolejne minerałki do przetestowania :D na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też bardzo lubie pianki Organique peelingujące i zwykle:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przygarnęłabym większość z nich!!!!!! Super, gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  11. te bibułki są świetne, jutro lecę kupić :d full mellow uwielbiam, musze napisać recenzję :D gratulacje .. już 502! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D Cały czas do przodu!

      Usuń
  12. Te pianki Organique niesamowicie mnie kusza :) Rowniez uwielbiam kokosowy zel do golenia Balea ;) Gratuluje Kochana 500 :)!

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam ochotę na to masło z Full Mellow ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie deo z Balea się nie spisał, był dla mnie za bardzo duszący:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie przy aplikacji jest bardzo duszący, ale poza tym mi odpowiada :D

      Usuń
  15. Full Mellow .... ach marzy mi się, ale ogólnie wszytko krzyczy do mnie "kup" :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj ta pianka z Organique też mi się marzyła i Full Mellow :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten krem do rąk z Balei uwielbiam również i ja! Taki tani a taki dobry ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Śliczny kolor lakieru, mam bibułki matujące z wibo i całkiem o nich zapomniałam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mój ukochany krem do rąk z Balea! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że i Tobie przypadł do gustu :)

      Usuń
  20. Pianka peelingująca z Organique mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Organique <3 ostatnio kupiłam małą piankę :3.

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię produkty Balea! Cudnie pachną! :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajni Ci Twoi ulubieńcy ! mam nadzieję, że Clinique skradnie Ci kosmetyczne serce :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po części właśnie tak jest, dziękuję ;*

      Usuń
  24. Jestem ciekawa produktów marki Body Farm. Jeszcze nigdy ich nie testowałam, i przez Twój post mam na nie jeszcze większą chętkę ;-)

    foiietreves.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Tyle dobroci w jednym poście - to grzech! :D te bibułki Inglota, mam na nie chrapkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, wszystkie moje znajome, które ich używały są zachwycone!:)

      Usuń
  26. chyba muszę się kiedyś do Ciebie wybrać hahaha :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie taka mała ta Twoja kosmetyczka, widzę...

    OdpowiedzUsuń
  28. Zabrałaś ze sobą bardzo ciekawe produkty , niektóre z nich widzę po raz pierwszy , ile kosztował ten rozcieńczacz z Inglota ?

    OdpowiedzUsuń
  29. Widziałam już gdzieś ten rozcieńczacz do lakieru. Planuję zrobić porządek z moimi lakierami i coś czuję, że będę musiała coś takiego kupić. ;]

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam ten krem do rąk Balea papaja i maslanka. Dawno nie miałam tak odzywczego kremu :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Pianki z organique strasznie kuszą! :) Ta różowa wygląda jak takie "ciepłe" lody :)!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Moje zdjęcie
Witam! Jestem studentką filologii angielskiej, w wolnym czasie lubię czytać blogi o tematyce związanej z kosmetykami i wizażem jak i sama tworzyć swoje recenzje, stąd pomysł na założenie bloga. Postaram się by blog nie ograniczał się do tematyki kosmetyków, a dotyczył również innych dziedzin życia. Zapraszam do zaglądania tu częściej i obserwowania jak blog się rozwija!:)