czwartek, 5 czerwca 2014

Colyfine: Kolagen BLACK 50+

Hej kochane! Jakiś czas temu opisywałam Kolagen Green Tea i niestety nie dotrzymał u mnie do końca kuracji. Co ciekawe niedawno odezwał się do mnie Pan Piotr od Colyfine (pod moim postem możecie też przeczytać jego komentarz) i wyraził chęć nadesłania mi kolejnego kolagenu w ramach gratisu. Wspólnie stwierdziliśmy, że skoro jestem na te produkty jeszcze zbyt młoda, to nie ma sensu żebym w najbliższym czasie powracała do kuracji, ale mimo wszystko dostałam kolagen 40+ żeby dać go w prezencie komuś bliskiemu. Nie wiem ja wy, ale ja jestem pod wrażeniem gestu, bo jeszcze nigdy nikt tak nie przejął się moją opinią!:)
Ale dziś nie o tym mowa!
Moja mama na szczęście była bardziej uważna i właśnie kończy swoje opakowanie Kolagenu Black 50+, jesteście ciekawe jak się spisał?:) Zapraszam!
Colyfine, Kolagen Black 50+
Przed zakupem warto wiedzieć:
Wiele klientek się zastanawia, który wybrać mając np. 47 lat. Czy ten 40+, czy może już 50+ jakoby mocniej działający. To wszystko zależy od wieku biologicznego skóry, który najczęściej jest inny, nawet zupełnie inny niż nasz wiek ze względu daty urodzenia.
Opinia mamy: Kolagen ma przyjemną żelowo-kremową konsystencję. Jest bardzo wydajny, minęło już 5 miesiący stosowania go na noc, a on dopiero dobija dna.Wchłania się bardzo szybko, ale niestety zaraz po nałożeniu skóra staje się bardzo sucha. O ile mój kolagen Green Tea tylko napinał skórę, to ten bardzo przesuszał buzię mojej mamy. 
Na początku miałam w planie zrobienie mamie zdjęć przed nałożeniem kolagenu i po pięciu minutach, ponieważ "po" skóra jest znacznie bardziej napięta, a zmarszczki mniej widoczne. Niestety takie zdjęcia nie wchodzą w grę, bo wychodzą suche skórki i w niektórych miejscach wygląda to na prawdę źle. Producent informuje w ulotce, że po min 5 minutach od nałożenia kolagenu można nałożyć na twarz krem i bez tego się nie obeszło. 
Muszę przyznać, że moja testerka jest bardzo wybredna i chciała przestać korzystać z tego specyfiku po tym jak kilka razy produkt przesuszył jej twarz. Na szczęście udało mi się ją jakoś przekonać do stosowania go chociażby tylko na noc i nakładania na niego masła shea.
Mimo niedogodności z tym związanych (i z rygorystycznym przechowywaniem w temperaturze 5-25 stopni Celsjusza) jest coś, co motywuje mamę do dalszej kuracji - poprawa w stanie jej cery, mianowicie spłyciła się "lwia bruzda", która zawsze była wielkim kompleksem mojej mamy. Co prawda nie jest to spektakularny efekt, ale zauważalny. Inne zmarszczki też nienzacznie się spłyciły, a koloryt skóry ładnie się wyrównał. Generalnie produkt jest bardzo wymagający, ale jeśli zależy Wam na efektach i jesteście pewne, że będziecie w stanie używać go systematycznie, to uważam że warto.
 Mała sugestia dla producenta - większa czcionka na ulotce dołączonej do opakowania jest wysoce wskazana. Nie czarujmy się - nie każdy jest w stanie przeczytać taki maczek, nawet w okularach.
Ocena: 3+/5 Wysuszenie twarzy które ma miejsce zaraz po nałożeniu kolagenu jest dla mamy bardzo na minus, poza tym mankamentem działa tak jak powinien.:)

26 komentarzy:

  1. Ja już jestem w wieku takim, że muszę powoli pomyśleć o produktach tego typu :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa jestem jak sprawdziłby sie u mojej mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jak tak czytam o tych kolagenach na twarz, to same mało pochlebne opinie. Raczej nie skusze się i mamie tez nie polecę.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja jak najbardziej stosuję już takie mocniejsze kosmetyki pielęgnujące, ale do kolagenu nie potrafię się przekonać, wolę dobre, bogate w składniki nawilżające i regenerujące kremy :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Mojej mamie by się przydał :). Szkoda, że wysusza. Mimo to, w zestawieniu z masłem spełnia swoją funkcję więc warto się zastanowić nad wypróbowaniem :).

    OdpowiedzUsuń
  6. moja by się pewnie nie smarowała :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Taki kolagen trzeba wklepywać w zwilżoną skórę, wtedy nie przesusza :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był stosowany na wilgotną skórę, ale wciąż przesusza.

      Usuń
  8. opakowanie ma świetne, szkoda że wysusza, u mojej mamy by nie przeszło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama sporo się namarudziła na to wysuszanie, więc na pewno do niego nie wróci.

      Usuń
  9. Gratuluję cierpliwej testerki. Moja zrezygnowałaby po pierwszym użyciu. :)
    Miło ze strony producenta, że bierze sobie do serca opinie konsumentów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja właśnie chciała zrezygnować, ale jak już się coś bierze do testów to trzeba być lojalnym i spiąć tyłeczek. :)

      Usuń
  10. Takie wysuszenie zaraz po nałożeniu kosmetyku, mnie osobiście zniechęciłoby do stosowania.

    OdpowiedzUsuń
  11. oby samych takich miłych współprac :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jeszcze za młoda na takie kremy :D

    OdpowiedzUsuń
  13. ciekawy,jak na razie jest mi zbędny

    OdpowiedzUsuń
  14. Taki produkt, który tuz po nałożeniu daje uczucie suchej skóry jest u mnie momentalnie skreślany. Ja muszę czuć, że skóra jest nawilżona ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Znając moją mamę to zapewne zapominałaby stosować ten produkt. Albo straciłaby do niego cierpliwość ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Na chwilę obecną jest mi taki produkt zbędny ;]

    OdpowiedzUsuń
  17. moja mam za młoda o sobie nie wspomnę :D

    OdpowiedzUsuń
  18. nominowałam Cię do Liebster Blog Award!
    http://the-fit-princess.blogspot.com/2014/06/liebster-blog-award.html zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę polecić cioci :)
    Zapraszam też do mnie :)
    http://chaoskontrolowany18.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. No szkoda, że przesusza skórę, bo często skóra w tym wieku i tak jest już sama z siebie przesuszona.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Moje zdjęcie
Witam! Jestem studentką filologii angielskiej, w wolnym czasie lubię czytać blogi o tematyce związanej z kosmetykami i wizażem jak i sama tworzyć swoje recenzje, stąd pomysł na założenie bloga. Postaram się by blog nie ograniczał się do tematyki kosmetyków, a dotyczył również innych dziedzin życia. Zapraszam do zaglądania tu częściej i obserwowania jak blog się rozwija!:)