piątek, 3 października 2014

Corine de Farme, Płyn micelarny dla skóry suchej i wrażliwej- bubelek

Hej kochane! Ostatnio pokazywałam Wam same cukiereczki, więc teraz pora na...bubla kosmetycznego! W internecie nie mogłam znaleźć na jego temat zbyt wielu informacji, więc ceny niestety nie znam, ale może lepiej nie zawracajmy sobie nią głowy, skoro i tak kupować nie warto! Niestety.
Od producenta: Płyn micelarny do demakijażu twarzy zawiera micele - cząsteczki, które skutecznie usuwają makijaż i idealnie oczyszczają twarz, oczy i usta. Dzięki łagodnej formule i ekstraktowi z kwiatu piwonii płyn posiada właściwości tonizujące i zapewniające przyjemne uczucie świeżości. Nawilża suchą i wrażliwą skórę.
Efekt po zastosowaniu:
Twoja skóra jest miękka, świeża i nawilżona bez uczucia ściągnięcia.
Twórcy wyjątkowego konceptu homéo-beauté ® végétale, badacze z laboratoriów Corine de Farme stworzyli kosmetyczne formuły dobierając precyzyjne dawki z oczyszczonych ekstraktów kwiatów i roślin, w celu zapewnienia skórze zdrowego i promiennego wyglądu.
- 97% naturalnych składników
- Bez parabenów i barwników
- Hypoalergiczny
- Testowany dermatologicznie i okulistycznie
Sposób użycia : Nanieść płyn na płatek kosmetyczny i delikatnie zmyć makijaż.
Stosować również rano w celu odświeżenia twarzy.Moja opinia: Pierwszą rzeczą, która mnie zraziła do tego kosmetyku, była pompka. Zazwyczaj wręcz uwielbiam taki rodzaj aplikatora, a tutaj niestety jest ona po prostu felerna. Nie dość, że często odpada i kosmetyk przez nią wylał mi się jakieś milion razy, to jeszcze aplikuje płyn w sposób karygodny. Niestety ilekroć ją przyciskam, płyn ląduje na mojej dłoni, meblach, lub ścianie... Żeby uniknąć takiego plucia micelem w przestrzeń, konieczne jest owinięcie aplikatora płatkiem kosmetycznym, ale i wtedy jakimś cudem kończę w oblaną dłonią. 

Przejdźmy jednak do najważniejszego, czyli działania. 
Niestety ten micel nie radzi sobie dobrze ze zmywaniem makijażu, nawet podkład mineralny nie zostaje zmyty do końca, bo jego resztki odkrywam po zastosowaniu toniku. Jeśli chodzi o tusz do rzęs, to pozbycie się go jest możliwe po zużyciu 4 płatków higienicznych, chociaż zazwyczaj zużywam dwa. Pomimo, że nie pocieram oczu mocno, to jednak podwójna próba demakijażu kończy się zazwyczaj zaczerwienionymi powiekami i koniecznością nałożenia hojnej warstwy kremu.

Jakie są więc zalety tego produktu? Otóż niewątpliwie jest to produkt, który dobrze odświeża i lekko nawilża skórę. Czasem stosuję go w ciągu dnia w celu przemycia twarzy jeśli nie mam na sobie makijażu, lub zamiast toniku. W tej roli się sprawdza. Poza tym ma prześliczny zapach i całkiem ładne opakowanie.

Moja ocena: 2/5 Nie spełnia swojej głównej roli, ale może uda mi się zużyć go do końca.




P.S. Przypominam o rozdaniu, do wygrania 3 wybrane naturalne cienie do powiek. :) 

40 komentarzy:

  1. Szkoda, że okazał się być bublem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tez go nie polubiłam... Nawet nie rusza mojego eyelinera czasem..l

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy go nie spotkałam, szkoda, że taki słaby

    OdpowiedzUsuń
  4. u mnie najlepiej niezmiennie od lat spisuje się Bioderma :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj ja to pewnie już bym gdzieś przelała jak by mnie ta pompka irytowała - bo też strasznie tego nie lubię :(((

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam go dawno temu i nie dość, że nie domywał to jeszcze podrażniał :P

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie też się nie spisał... i zgadzam się również co do tego pryskania płynu gdzie popadnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. No pacz a ja słyszałam kilka bardzo dobrych opini o nim.

    OdpowiedzUsuń
  9. Na zdjęciu prezentuje się całkiem fajnie, szkoda że się nie sprawdził :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja pierwszy raz widzę na oczy tą firmę i produkt, ale jeśli się nie sprawdza, nie ma co się nim interesować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Firmę znam tylko z blogów, nie spodziewałam się, ze ten płyn będzie takim bublem...

    OdpowiedzUsuń
  12. Coż, pozostaje tylko o nim jak najszybciej zapomnieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ojej... to mnie rozczarowałaś... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. szkoda że okazał się być taki kiepski ;/

    OdpowiedzUsuń
  15. Przykro, że się nie sprawdził. Ja mam pełno miceli w domu i nie wiem kiedy je zużyję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Będę go omijać. Jest tyle dobrych miceli, które nie fundują takich przygód

    OdpowiedzUsuń
  17. Lee do kitu. Mój faworyt to bioderma ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. dobrze wiedzieć,że to taki bubel :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy go nie widziałam, ale może to i lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie słyszałam o nim nigdy i dobrze..,

    OdpowiedzUsuń
  21. No cóż... nad jego zastosowaniem na pewno póki co będę się zastanawiać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Spotkałam się już z nie najlepszymi recenzjami o nim.

    OdpowiedzUsuń
  23. Rzeczywiście nigdy się nie spotkałam z takim produktem, ale jak taki bubelek to nawet nie żałuję. :]

    OdpowiedzUsuń
  24. Pierwszy raz się z nim spotykam, ale to chyba żadna strata, będę unikać :)

    OdpowiedzUsuń
  25. W takim razie dalej pozostanę wierna micelowi z Biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Czytałam o nim sporo i mam mieszane uczucia ;/

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie miałam, ale na ten się nie skuszę, bo szukam czegoś naprawdę dobrego do zmywania makijażu.

    OdpowiedzUsuń
  28. Hey,

    You have a really lovely Blog with interesting Stuff on it! Do you want to support each other and follow via GFC?
    If yes tell me and i follow you back, Honey :)

    Greetings from Germany
    www.sophias-fashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. u mnie też się nie sprawdził w demakijazu...

    OdpowiedzUsuń
  30. pierwszy raz o nim czytam ale chyba to i dobrze :) nie lubię takich strzelających dozowników ;/ miałam kiedys takie mydło to połowa łazienki była w mydle ale na rekach nie bylo nic :D

    OdpowiedzUsuń
  31. szkoda że nie do końca się spisał

    OdpowiedzUsuń
  32. a ja nawet zastanawiałam się czy go nie wypróbować... :/
    już nie chcę :P

    OdpowiedzUsuń
  33. Przepraszam, ale uśmiałam się wyobrażając sobie akcje z ta felerna pompka ;) ale absolutnie bym była wściekła jak sama bym to przeszła ... to bubel straszny - płyn do demakijażu, który sobie nie razi i podrażnia jest na mojej czarnej liście :( z tej firmy miałam żel do mycia i balsam , ale ona akurat się sprawdzają nie źle :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Z mojego doświadczenia - micele nie sprawdzają się do demakijażu oczu - do tego celu używam kosmetyków przeznaczonych specjalnie do tego celu.

    OdpowiedzUsuń
  35. Szkoda, podobała mi się jego pompka.

    OdpowiedzUsuń
  36. Szkoda, podobała mi się jego pompka.

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie używałam i już raczej nie użyję :P

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Moje zdjęcie
Witam! Jestem studentką filologii angielskiej, w wolnym czasie lubię czytać blogi o tematyce związanej z kosmetykami i wizażem jak i sama tworzyć swoje recenzje, stąd pomysł na założenie bloga. Postaram się by blog nie ograniczał się do tematyki kosmetyków, a dotyczył również innych dziedzin życia. Zapraszam do zaglądania tu częściej i obserwowania jak blog się rozwija!:)