piątek, 27 czerwca 2014

Glinka kosmetyczna BŁĘKITNA MedikoMed

Hej piękne! Opisywałam Wam już glinkę czarną i glinkę żółtą, a dziś pora na błękitną! Zapraszam!:)




Od producenta: 
Zalety błękitnej glinki:
- delikatnie oczyszcza skórę ze zrogowaciałego naskórka, przyspiesza proces regeneracji,
- odżywia skórę minerałami i substancjami aktywnymi biologicznie,
- stymuluje procesy wymiany, poprawia krążenie krwi.
Korzyści:
- przy regularnym stosowaniu podnosi sprężystość i elastyczność skóry, poprawia jej koloryt,
- opóźnia pojawienie się zmarszczek,
- usuwa zmęczenie i napięcie.
Cena: Na kosmetycznaglinka.pl 12zł/100g
Używana jako maseczka jest bardzo wydajna, opakowanie wystarcza na kilkanaście użyć.
maseczka kosmetyczna z glinki:
niewielką ilość glinki rozprowadzić w ciepłej wodzie w stosunku 1:1, nie używać metalowych naczyń. Dokładnie wymieszać do uzyskania jednolitej masy. Nanieść na skórę twarzy lub ciała. 
Po 15- 20 minutach zmyć ciepłą wodą bez użycia mydła i nanieść na skórę odżywczy krem.
Błękitna glinka delikatnie oczyszcza skórę ze zrogowaciałego naskórka, przyspiesza proces regeneracji. Odżywia skórę minerałami i substancjami aktywnymi biologicznie. 
Przy regularnym stosowaniu podnosi sprężystość i elastyczność skóry, poprawia jej koloryt, opóźnia pojawienie się zmarszczek.
maseczka do włosów:
przygotowaną w powyższy sposób masę nanieść na suche włosy i skórę głowy, owinąć ręcznikiem. 
Po 30 – 40 minutach zmyć ciepłą wodą dobrze płucząc włosy.
Przy regularnym stosowaniu odżywia i wzmacnia korzenie włosów. Usuwa łupież, zapobiega jego nawrotowi. Odbudowuje strukturę uszkodzonych włosów i zapobiega ich wypadaniu. Włosy zyskują zdrowy i zadbany wygląd.

Moja opinia: Mieszankę robię "na oko". Używam szklanej miseczki i plastikowego widelca. Ważne by nie dotykać glinek metalowymi przedmiotami. Do proszku wlewam wodę łyżeczką, wtedy są małe szanse, że przeleję. Doświadczenie nauczyło mnie, że jeśli wody nalejemy zbyt dużo wystarczy odstawić  mieszankę i poczekać aż sama zgęstnieje, lub dosypać glinki, można też nakładać rzadką maseczkę na twarz warstwami. Jak nakazuje producent używam ciepłej wody.
Glinka błękitna ma drobniejsze drobinki niż jej poprzedniczki. Niestety jest trudniejsza w zmieszaniu z wodą, jak widać na poniższym zdjęciu, robią się grudki i łyżeczką trudną ją rozmieszać. W tym celu używam plastikowego widelczyka, którym łatwiej jest mi uzyskać kremową konsystencję.



Efekty: 
Glinka przeznaczona jest w szczególności do pielęgnacji skóry normalnej, ale uważam że do cery tłustej też się nadaje. Dość dobrze oczyszcza skórę i w pewnym stopniu hamuje wydzielanie sebum. Kremy i olejki świetnie się po niej wchłaniają. Jest delikatniejsza od glinki czarnej, ale oczyszcza mocniej niż żółta. Z racji jej nietypowej i opornej konsystencji, niestety jest też trudniejsza do zmycia z twarzy.
Ciekawa jest opcja używania jej do pielęgnacji włosów. Ja niestety jeszcze jej nie wypróbowałam na moich kudełach, bo zostało mi tylko pół paczki, więc zbyt mało na rzetelne przetestowanie jej wpływu na włosy i skórę głowy. Ale może któraś z Was to sprawdzi... O tym na końcu posta!:)


Kilka porad, które dostałam od Pani Anny z KosmetycznaGlinka.pl:
Po nałożeniu maski warto zraszać twarz, np.wodą termalną. Można do maseczki dodać odrobinę olejku delikatnie natłuszczającego skórę.
Na początek warto zmywać maseczkę wcześniej, gdy glinka jest jeszcze mokra. Z czasem można wydłużać okres trzymania maseczki na twarzy. Niekoniecznie musi to być czas zalecany przez producenta, gdyż każda kobieta ma inną skórę i stopień jej nawilżenia.
Po maseczce należy obowiązkowo nałożyć krem odżywczy lub nawilżający.






Moja opinia: 4-/5
oporna konsystencja, a działanie ani mnie nie zawiodło, ani nie zachwyciło.

Już niebawem (może w następnym poście) zorganizuję rozdanie, w którym będzie dwóch zwycięzców, a do wygrania będzie glinka żółta i glinka błękitna, zapraszam.:)

40 komentarzy:

  1. takiej jeszcze nie miałam ale skoro mówisz, że do cery tłustej/mieszanej to może wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam bardzo dużo glinek,lecz tą widzę pierwszy raz ...ciekawa i z pewnością bedę ją mieć

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam jeszcze o tej glince ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używałam nigdy glinki. :)
    Może kiedyś wypróbuję.
    __________________________
    worldpinklipstick.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie miałam tej glinki. Nie wiem czy się skuszę skoro jest tak ciężka w obsłudze :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Z błękitną glinką się nie spotkałam, ale szczerze to mnie jakoś nie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oo błękitnej to nie miałam ! :D Ale chętnie wypróbuję ;]

    OdpowiedzUsuń
  8. Tej rowniez nie mialam przyjemnosci stosowac, wiec tym bardziej chetnie wezme udzial w rozdaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam błękitną glinkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bardzo lubię glinki wszelkiego rodzaju do rozrabiania, nie przepadam za tymi gotowymi :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę sama sobie rozrobić :)

      Usuń
  11. Mam niebieską glinkę rosyjską, ale z Fitokosmetik. Fajna jest. Ciekawe, czy ta jest taka sama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa czy się różnią :)

      Usuń
  12. ooo stosuję się do tych rad :D dobrze wiedzieć;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, inaczej wychodzi klapa :D

      Usuń
  13. Muszę wypróbować, niebieskiej jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja używam tylko czerwonej i różowej

    OdpowiedzUsuń
  15. Ooo, coś dla mnie! Koniecznie muszę wypróbować! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. miałam kiedyś podobną maseczkę tyle, że już gotową. Powiem szczerze - szału nie robiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gotowe wg mnie są zupełnie inne :)

      Usuń
  17. Takiej jeszcze nie miałam, ale zaciekawiła mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakoś nie widzę w niej nic dobrego dla mojej buzi :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam już błękitną glinkę, całkiem ją lubiłam, ale o wiele większe wrażenie zrobiła na mnie zielona :) jedyny minus tych glinek dla mnie, to, że nigdy nie chce mi się ich robić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi nie chce się ciągle ich spryskiwać jak już są na buzi, ale nic nie daje mi lepszych efektów na buzi :D

      Usuń
  20. Nie miałam okazji stosować glinki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. nie wiedziałam że błękitna istnieje! :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Glinki są wspaniałe ;)
    może obserwacja? odezwij się jak coś u mnie
    http://katze-a.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. To w sumie dobra dla mnie, bo mam normalną skórę :) ale nigdy nie używałam żadnej glinki ;p

    OdpowiedzUsuń
  24. Właśnie na nią czekam ponieważ błękitna glinka to jedyna której jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja tylko do tej pory używałam tylko glinki białej ;P W wakacje będę miała więcej czasu, więc może pozamawiam sobie jeszcze jakieś inne ;D

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja zaś używam gotowej glinki, ale zielonej :D Błękitną widzę pierwszy raz :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiamy glinki... o tej nie słyszeliśmy:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam glinkę błękitną, tyle że moja jest z innej firmy (Fitokosmetik). Też nigdy nie próbowałam jej aplikować na skórę głowy. Używam jedynie jako maseczkę na twarz i czasem szyję ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja jeszcze nie miałam glinki błękitnej, ale jestem ciekawa jakby się u mnie sprawdziła

    OdpowiedzUsuń
  30. chętnie wypróbowałaby na swojej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Kupiłabym, gdybym była nieco starsza, bo w wieku 17 lat raczej zmarszczek nie mam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Moje zdjęcie
Witam! Jestem studentką filologii angielskiej, w wolnym czasie lubię czytać blogi o tematyce związanej z kosmetykami i wizażem jak i sama tworzyć swoje recenzje, stąd pomysł na założenie bloga. Postaram się by blog nie ograniczał się do tematyki kosmetyków, a dotyczył również innych dziedzin życia. Zapraszam do zaglądania tu częściej i obserwowania jak blog się rozwija!:)