niedziela, 22 marca 2015

Wiosenna Kawa Blogerska w Katowicach - moja relacja :)

Hej Kochani! Na wstępie chcę Wam bardzo podziękować za miłe słowa pod ostatnim postem! Czytając je od razu poczułam się lepiej.:) Co prawda moje zdrowie jeszcze kuleje, ale udało mi się wrócić do codziennych zajęć i nawet zdałam egzamin, który wcześniej ominęłam ze względu na chorobę. 
Wiem, że blog zionie pustkami, ale ostatnio wciąż brakowało mi czasu ze względu na naukę do egzaminów (trzymajcie kciuki żebym zdała!), praktyki i inne obowiązki. Teraz na szczęście troszkę się rozluźni, więc mam w planie znów regularnie pisać.  Ale nie miało być o tym!

Dziś będzie o sobocie 14 marca, która była dla mnie pełną wrażeń - po części dlatego, że tego dnia odbyła się wiosenna kawa blogerska, w której miałam przyjemność brać udział, ale również dlatego, że jeszcze będąc w drodze na miejsce dostałam od mamy wiadomość, że czeka na mnie w domu gość - mój wujek z Niemiec, który wpadł do Nas niespodziewanie - duża niespodzianka. :) 

Spotkanie odbyło się w Katowickim Coffee Heaven i było zupełnie luźne i nieoficjalne. Nie było tam przedstawicieli firm, więc cały czas spędziłyśmy na luźnej rozmowie i kosztowaniu pyszności  - mają tam niesamowity wybór kaw o różnych ciekawych smakach i nazwach, a ja skusiłam się na belgijską czekoladę.
Poniżej możecie zobaczyć stolik pełen kosmetyków - to właśnie wymianka "bierz co chcesz", z którą nigdy wcześniej się nie spotkałam. Zazwyczaj na innych spotkaniach owszem, wymieniałyśmy się z dziewczynami kosmetykami, ale ta wymianka była nieco inna, polegała na wyłożeniu na stolik wszystkiego i każda z Nas mogła zabrać to, co jej się spodobało.:)
Rozmowy oczywiście krążyły wokół kosmetyków...i nie tylko!:) Dzięki doświadczeniom dziewczyn usłyszałam min. o zabawnej i lekko przerażającej współpracy pomiędzy blogerką urodową i przedstawicielem pewnej firmy i przyznam, że od teraz do współprac chyba nie będę już podchodziła z taką ufnością jak do tej pory.;D 
Muszę przyznać, że spotkanie przebiegało w bardzo miłej atmosferze i było duużo śmiechu.:) 
Dziękuję wszystkim dziewczynom za mile spędzone popołudnie!:* 
Dziewczyny:

No i ja.
Co prawda tamten dzień był nieco deszczowy i nie miał w sobie nic wiosny, ale chyba spotkaniem tę wiosnę wywołałyśmy, bo z dnia na dzień na zewnątrz  było coraz cieplej i przyjemniej!:)
Każda z Nas dostała też kilka miłych prezentów-niespodzianek. Nie będę pokazywała wszystkich, ale pochwalę się Wam ślicznymi lakierami od Indigo w wiosennych kolorach:
A właściwie są ta dwa lakiery i baza (różowa). Śliczne, prawda?:)
A powyżej produkt, który jeszcze tego samego wieczoru poszedł w ruch - chłodzący żel (a właściwie żelo-krem) do nóg i stóp od mio (mama mio, Lucky Legs cooling energising leg gel). Podobno dla kobiet w ciąży, ale to nie przeszkadza mi w używaniu.:) Stan pochorobowy sprawił, że szybko się męczę, a nogi i stopy notorycznie mnie bolą, więc mam z niego niezły użytek - na prawdę chłodzi i przynosi ulgę po całym dniu.

wtorek, 10 marca 2015

Nowości w kosmetyczce - Luty

Hej Kochani! Niestety choroba wciąż mnie męczy i nie daje za wygraną. Przez to wszystko ominęłam ważny egzamin i czuję, ze wszystkie zaległości niebawem zaczną się nawarstwiać i mnie pokonają. 
Jedyna zaleta w tym taka, że mam odrobinę czasu by napisać coś na blogu. Nie będzie to długi post, bo dosłownie nie mam sił by myśleć, ale pokażę Wam co sprawiłam sobie w lutym. W większości będzie to kolorówka i były to raczej skromne zakupy, ale musiałam uzupełnić braki.:D 
Powyższe maleństwa to miniatury kremów do rąk od L'Occitane, które można było dostać za darmo dzięki organizowanej przez markę akcji. Nie wiem czy akcja nadal trwa, zerknijcie na stronę sklepu i szukajcie jeśli macie na nie ochotę.:) Jeśli chodzi o same produkty to mam mieszane uczucia. Wersja waniliowa miała szansę być moim hitem, bo wanilię uwielbiam, ale ten krem niestety śmierdzi i to konkretnie. Mój narzeczony określił to jako smród karmy do psów i ja się pod tym podpisuję, fuj! Wersja o zapachu róży natomiast pachnie ślicznie, chociaż nie jestem fanką różanych zapachów. Tej drugiej używam z przyjemnością i sprawdza się rewelacyjnie.
Kolejne dwa produkty to podkład Rimmela i korektor Maybelline Affinitone, które już kiedyś miałam i bardzo polubiłam. Recenzję podkładu znajdziecie TUTAJ. Korektor sprawdza się nieco gorzej niż kiedyś, ale całkiem możliwe że muszę przywyknąć do tej płynnej formuły, bo ostatnio używałam tylko korektora w sztyfcie.
Miałam też zapotrzebowanie na czarną kredkę do powiek. Od razu sięgnęłam do szafy essence, bo zarówno ceny jak i jakość ich produktów mi odpowiadają. Przy okazji do koszyka wpadły także bibułki matujące oil control z serii all about matt. Ciekawe czy zastąpią mi bibułki Inglota?:)
Obecny tusz do rzęs zaczyna mnie troszkę denerwować (osypywanie się), więc podjęłam poszukiwania czegoś nowego. Miałam zamiar wybrać coś od Maybelline, bo ich maskary nigdy mnie nie zawodzą, ale znów wygrało essence. Używałam go kilka razy i na razie jestem bardzo zadowolona.:)
Catrice Pure Shine Colour to koloryzujący balsam do ust w kredce. Jakiś czas temu w oko wpadł mi odcień "030 Don't Think Just Pink", który miała na ustach jedna z youtuberek i sama zapragnęłam go mieć. Od kiedy go mam używam go przy każdym makijażu. :) Na pewno będzie recenzja!
Ostatni jest podkład mineralny Rhea. Wybrałam ocień, który nie był najjaśniejszym, a mimo to jest dla mnie zbyt jasny, więc bladolice mają w czym wybierać! Duży plus, bo często o bardzo jasne odcienie jest trudno, a jeśli są to różowe - tutaj mam śliczny neutralny odcień, Więcej o tym podkładzie napiszę niebawem.:)

Jak tam u Was z zakupami? Szalejecie, czy tak jak ja uzupełniacie braki?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
o mnie
Moje zdjęcie
Witam! Jestem studentką filologii angielskiej, w wolnym czasie lubię czytać blogi o tematyce związanej z kosmetykami i wizażem jak i sama tworzyć swoje recenzje, stąd pomysł na założenie bloga. Postaram się by blog nie ograniczał się do tematyki kosmetyków, a dotyczył również innych dziedzin życia. Zapraszam do zaglądania tu częściej i obserwowania jak blog się rozwija!:)